Piszę na gorąco oglądając wieczorne "Szkło kontaktowe" w TVN 24, które oglądam ze względu na poczucie humoru i poziom Artura Adrusa. Konwencja programu wszystkim znana. Raz dzwonią ludzie spokojniejsi, innym razem ludzie dosadnie chcą powiedzieć co leży im na sercu, jednak dzisiejszy telefon po prostu mnie zmroził.
Jeden z rozmówców wygarnął prowadzącym, że bardzo dobrze, iż 11 listopada społeczeństwo w taki, a nie inny sposób pokazało dziennikarzom stacji swoją złość. O ile to jeszcze opinia "normalna" i mieści się w polityce miłości prezentowanej przez wielu zacietrzewionych i zaangażowanych politycznie, o tyle instrukcja "spakowania się i wyjechania z naszego kraju", jaką wydał słuchacz jest już czymś nagannym.
Faktycznie. Gdyby kraj nasz miał składać się z samych takich zalanych jadem ludzi jak dzisiejszy dzwoniący do "Szkła", wówczas pakuję się i wyjeżdzam, jednak na szczęście wcale tak nie jest. Straszne jest jednak to, jak niektórzy pojmują swój patriotyzm i polskość. Tutaj już nie chodzi o to, że ktoś uważa się za większego patriotę, bądź innych posądza o brak takich, czy innych postaw. Doszło do zdefiniowania czyj jest kraj i kto powinien z niego wyjechać. Ciekawe kim są zdaniem słuchacza prowadzący Adrus i Miecugow, którzy o wyjazd zostali "grzecznie poproszeni". Tego typu retorykę nasz kraj pamięta bardzo dobrze z kilku wydarzeń historycznych i zawsze wcielanie jej w czyn wychodziło nam bokiem...
Teoretycznie wydarzenie zupełnie nieznaczące, jednak nie da się przejść nad nim obojętnie wobec coraz częściej stosowanych tego typu podziałów. My "Polacy" i Wy... w domyśle kto? Niemcy? Żydzi? Masoni? Niestety dopóki niektórzy nie pogodzą się z faktem, że w Polsce, jak i na całym świecie żyją ludzie bardzo różni i różnorodność tą trzeba chociaż akceptować o ile nie bazuje ona na łamaniu Konstytucji RP, fala nienawiści przetaczająca się przez Polskę nie osłabnie. Niektórzy chyba jednak lekcji nigdy nie odrobią i spiralę będą napędzać.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)