Lewastronamocy Lewastronamocy
1105
BLOG

Kolejnych teorii spiskowych przyczynek...

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 22

Wiedziałem, że mnie nie zaskoczycie drodzy blogerzy wiecznie poszukujący prawdy i łączący zupełnie niepowiązane ze sobą fakty, aby utwierdzić siebie i innych w przekonaniu, że coś w tym kraju jest nie tak. Wczoraj wieczorem w połowie zdania przerwano rzekomo program Jana Pospieszalskiego. Piszę rzekomo, bo w mojej opinii przerwano go ze względu na totalne niekontrolowanie czasu ze strony prowadzącego. Pospieszalski prowadzi swoją publicystykę w takiej, a nie innej formule czasowej i skoro nie umie jej dobrze zaplanować, musi liczyć się z takimi konsekwencjami.

Swoją drogą po raz kolejny dobór gości powalił. Atakowany Andrzej Celiński, całkowicie nieogarnięty, żyjący w jakimś matrixie Andrzej Czuma, Bronisław Wildstein i Grzegorz Braun, który skompromitował nie tylko siebie, ale także Pospieszalskiego i Wildsteina. Gość, który utrzymuje, że żyjemy w państwie totalitarnym, w którym TVP nie jest prawdziwą, polską, publiczną telewizją, mówi to na jej antenie w obecności prowadzącego, zatrudnianego od lat za niezłą kasę przez tą właśnie instytucję oraz siedząc obok Bronisława Wildsteina - byłego szefa tejże instytucji. Świetne - uśmiałem się do łez.

Oczywiście w poszukiwaniu prawdy przejechano się po świętej pamięci Geremku publikując jakieś nie do końca jasne materiały, ale Jan Pospieszalski materiałów sprawdzać nie lubi. Ważne, aby były krew, pot i sensacja. Nawet kosztem politycznej nekrofilii, którą uprawiały wczoraj co najmniej trzy osoby: Wildstein, Braun i Pospieszalski.

Nie przebijały się w tym bełkocie dość rozsądne momentami opinie Andrzeja Celińskiego, który z góry uznany jest przecież za zdrajcę i jego opozycyjna przeszłość nie ma nic do rzeczy. Wszak zaprzyjaźnił się z komuchami i basta! Prawdziwi Polacy to wiedzą.

Najbardziej zastanawia mnie u Pospieszalskiego totalny chaos w prowadzonych programach. 3000 wątków, 100 nagrań filmowych i najlepsze - nagrywanie niewygodnych dla siebie rozmówców po to, aby niezaproszeni do programu mogli się wypowiedzieć (z taśmy) nie mogąc jednocześnie polemizować podczas ataków na nich. Tydzień temu Siemiątkowski, wczoraj Kutz. Świetne, rzetelne dziennikarstwo.

Czego jednak spodziewać się po gościu, który nazywa siebie niezależnym, a jak słusznie zauważył wczoraj Konrad Piasecki idzie w partyjnym marszu.

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka