Ponieważ od kliku dni "Gazeta Wyborcza" nawołuje na swoich łamach do zapalania zniczy (akcja „światełko dla Rosjan”) na grobach żołnierzy radzieckich, którzy polegli „wyzwalając” Polskę chciałbym przypomnieć pomysłodawcom tej całej akcji, a szczególnie jej wielkiemu zwolennikowi Kazimierzowi Kutzowi mały wiersz, nikogo innego jak Aleksandra Sołżenicyna...
„Poprzez dym i poprzez popiół
Ciągną zdobywcy Europy
Ciężarówki wiozą łup:
Odkurzacze, wino, buty,
Graty, obrazy i ciuchy,
Bluzki, garnki, broszki i dzwonki
I maszyny z obcą czcionką,
Ser, kiełbasę i słoninę,
Wszystko, co się dało wynieść,
I widelce, i firanki,
Łyżki, spinki, szklanki, klamki
(…)
Był sobie Parteigenosse
Tak jak inni, jeden z wielu.
Był – i nie ma. Taki los.
Przejechał go pociąg dziejów.
Niech potęga Rosji wzrasta!
Pora teraz wypić sznapsa.
Mówiąc bardziej zasadniczo,
Czas pochodzić za zdobyczą.
(…)
Nic nie zdoła nas powstrzymać -
Do Olsztyna!Do Olsztyna!
(…)
Miasto czeka. Jeszcze całe,
Nietknięte jeszcze pożarem,
Czeka w strachu na swój los.
(…)
Ostry dzwonek. Łomot w drzwi.
Jakiś brzęk – to szyba pękła.
Potem tupot, za kimś biegną
I kobiecy krzyk po chwili:
Jestem Polką, a nie Niemką!
A im i tak wszystko jedno,
Jest okazja – to korzystaj.
Frajer traci, mądry zyska.
Tak to jest. Więc czemu serce
Ściska się i boli”
Może czas przeprowadzić akcję „światełko” dla Gazety Wyborczej? Może przypomną sobie, że nie
istnieje pojednanie bez pamięci o przeszłości, bez prawdy (tak skrywanej przez obecną Rosją).
Proszę bardzo. Kto chce może postawić i zapalić znicz na grobie radzieckiego żołnierza. Jego wybór.
Nie powinno być jednak tak, że nawołuję się pojednania i stawiania zniczy na grobach żołnierzy radzieckich, co do których nie wiemy czy rzeczywiście tylko „wyzwalali” wsie i miasteczka spod okupacji niemieckiej, czy może grabili, gwałcili i mordowali polską ludnośc.Pamiętajmy o szacunku dla miejsc pamięci jakim są cmentarze, ale nie czcijmy tych, do do których nie ma pewności czy byli „zwykłymi, prostymi chłopcami” czy po prosty bandytami.
Dla odświeżenia pamięci dziennikarzom z Czerskiej oraz ku pamięci Panu Kazimierzowi Kutzowi i reszcie „elity” krótki fragment książki jednego ze współczesnych historyków zajmujących się historią Polski – uwielbianego zresztą przez samą Gazetę Wyborczą – Normana Davisa (Norman Davis „Europa Walczy 1939-1945”Wydawnictwo Znak, Kraków 2008, s. 432-433):
„Można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że ponad wszystkie inne wybijał się rejestr przestępstw popełnianych przez Armię Czerwoną. W momencie, w którym opuściła ona terytorium sowieckie przejęła tryb działania armii wyzwoleńczej, jej dowódcy uznali za rzecz oczywistą, że wszyscy Niemcy i wszyscy kolaboranci mają być poddani zbiorowej karze. Dla mężczyzn taką karą miało być rozstrzelanie. W wypadku kobiet karą miał być zbiorowy gwałt. Litości nie okazywano ani młodym ani starym. Pielęgniarki w szpitalach gwałcono en masse.Zakonnice w klasztorach spędzano w jedno miejsce i gwałcono. Ośmioletnie uczennice i osiemdziesięcioletnie wdowy – gwałcono wszystkie, z okrucieństwem, aż popłynęła krew i konające ciało przestało stawiać opór”
Co prawda w dużej mierze odnosi się do postępowania Rosjan w stosunku do Niemców, nie można mieć cienia wątpliwości, że w podobne sytuacje mogły miec miejsce na polskich terenach, na których pojawiali się czerwonoarmiści.
Nie chodzi mi o to aby epatować opisami zbrodni. Dowodzić, jacy to byli źli chłopcy, okrutni żołnierze. Byli i zwyczajni chłopcy w radzieckich mundurach zafascynowani Stalinem i bandyci, mordercy. Chodzi po prostu o zwykłą przyzwoitość i zachowanie właściwej proporcji, której zdaje się brakować „Gazecie Wyborczej”. Przypominają chłopców, dla których film „Czterej pancerni i pies” jest nie propagandowym gniotem, a najwyższej klasy dokumentem. Pojednanie -tak, ale tylko gdy staniemy w prawdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)