Michał Kot Michał Kot
1430
BLOG

Film TW "Bolek" i TVN raz jeszcze czyli pytania bez odpowiedzi.

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 12

 W dzisiejszym Salonie pojawiło się wiele notek odnoszących się do sprawy, która poruszyła dzisiejsza „Rzeczpospolita”, a chodzi rzecz jasna o TVN-owską produkcję o TW „Bolku”czyli Lechu Wałęsie.

TW „Bolek” toprodukcja jest trójka krakowskich dziennikarzy: Moniki Góralewskiej, Piotra Pizło i Krzysztofa Brożyka.

Film dotyczy współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Dziennikarze podczas pracy nad nim doszli do podobnych ustaleń, co wcześniej autorzy głośnej książki „SB a Lech Wałęsa“, historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk.

 

Jak ustaliła gazeta prace montażowe nad filmem skończyły się w marcu. Dlaczego więc stacja jeszcze go nie wyemitowała? Karol Smoląg twierdzi rzecznik prasowy TVN w wypowiedzi dla gazety powiedział, że film nie jest gotowy do emisji:„To trudny temat. Musimy dopracować ten materiał, by nie narazić się na procesy sądowe – mówi. Dodaje, że dokument musi być uzupełniony o wypowiedzi Wałęsy, które nie zostały nawet jeszcze nagrane”.„Film jest w trakcie tworzenia. Chciałabym, by był gotowy jak najszybciej, lecz nie wiem, kiedy skończymy” – mówi producent Monika Góralewska. Tyle oficjalnie.

Według „Rzeczpospolitej” najbardziej sensacyjne w dokumencie są nagrane częściowo ukrytą kamerą wywiady z oficerami Służby Bezpieczeństwa, spośród których najwięcej informacji podaje oficer prowadzący teczki (Janusz Stachowiak): personalną i pracy Lecha Wałęsy.

Warto tutaj przypomnieć, że już po realizacji zdjęć do filmu złożył w sądzie zeznania, które przyczyniły się do przegranej Lecha Wałęsy w procesie z Krzysztofem Wyszkowskim (Wałęsa pozwał Wyszkowskiego za określenie go jako „tajnego współpracownika SB“). Stachowiak zarówno w filmie, jak i w sądzie potwierdził, że prowadził teczki Wałęsy na początku lat 70. Ujawnił też po raz pierwszy, że Wałęsa już, gdy odbywał służbę wojskową, przekazywał Wojskowej Służbie Wewnętrznej informacje na temat kolegów.

 

Od kiedy pojawiała się informacja o wycieku filmu do internetu, stacja TVN wszystkimi możliwymi sposobami starała się zablokować film. Najpierw produkcja została zablokowana na YouTube, później na serwerze rosyjskim, na którym pojawiła się w pierwszej kolejności.

Teraz po kliknięciu na jedną z pięciu cześć filmu (cały trwa prawie godzinę)” wyświetla się komunikat: „ Ten film wideo zawiera treść od partnera TVN S.A., który zablokował go na mocy praw autorskich“ .

 

W związku z blokadą przez stację filmu o Lechu Wałęsie, warto zadać kilka pytań.

 

Skoro TVN zablokował w kilka godzin film z powodu naruszenia praw autorskich, dlaczego z taką skutecznością i zaciętością TVN nie zablokuję przedpremierowych odcinków swoich seriali? Skoro w tym przypadku zostały naruszone prawa autorskie stacji, konsekwentnie i tutaj powinna blokować dostęp do materiałów video swoich seriali. Jako stacja komercyjna traci przecież na takiej sytuacji.

 

Kolejne pytanie dotyczy braku emisji programu. Skoro prace montażowe nad filmem zakończyły się już w marcu, dlaczego do tej pory nie było emisji filmu. Tłumaczenia rzecznika stacji mówiące o braku wypowiedzi Lecha Wałęsy są żenujące. Jeśli stacja komercyjna zaangażowała się produkcyjnie i finansowo powinna wyemitować film.Skoro zostały wydane pieniądzie na produkcję filmu, widocznie władze TVN uznały potrzebę realizacji takiej produkcji. Dlaczego emisja jest wstrzymana? Chyba, że wchodzą tu przesłanki poza biznesowe, które uniemożliwiają emisję filmu. Czy gdyby powstawał film np. o ciemnej, nieodgadnionej i kompromitującej stronie działalności Jarosława Kaczyńskiego, stacja byłaby równie ostrożna i wstrzemięźliwa? Wątpliwe.

 

 

 

Pytanie następne dotyczy emisji filmu. Czy stacja zamierza „dokończyc” produkcję filmu? Jeśli tak, kiedy będzie emisja? Czy może film zostanie półkowinikiem?

Kolejne pytanie dotyczy wycieku samego filmu. Dlaczego akurat teraz po rocznicy porozumień sierpniowych nastąpił taki wyciek? Czy nie jest on przypadkiem kontrolowany przez stację? Czy wyciek odbył się na czyjeś zlecenie? Czy blokowanie filmu na serwerach w internecie nie jest przypadkiem spowodowane instrukcjami politycznymi zaprzyjaźnionych polityków zaprzyjaźnionej partii rządzącej?

 

Trudno oczekiwać, rzecz jasna aby sama stacja odpowiedziała na takie pytania. Każdy może sobie same odpowiedzieć na te pytania. Trudno także oczekiwać, aby wiadomość o wycieku filmu i samej produkcji została zauważona przez np. Fakty TVN czy portal informacyjny (ponoć informacyjny) TVN 24, choć np. Gazeta.pl, która była zawsze blisko Lecha Wałęsy dziś taką wiadomość podała.

Niezależność medialna stacji TVN jest daleka od ideału. 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka