Michał Kot Michał Kot
1717
BLOG

Polska Agencja P.(Platformy Obywatelskiej)

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 9

Dziwnym trafem niezauważenie w telewizji publicznej nie pojawiła się dotąd jakże cenna wiadomość .Jak informują, bowiem portale internetowe szef kancelarii premieraTomasz Arabski miał zadzwonić do szefa Polskiej Agencji Prasowej z żądaniem by reporter agencji nie zadawał na konferencji w Jerozolimie ( w trakcie wizyty premiera w Izraelu w dniach 23.-24.02.2011 r.) pytań o ustawę reprywatyzacyjną, której powstanie premier Donald Tusk obiecał w kwietniu 2008 roku. Szef PAP-u pokornie wysłuchał, zatem co ma dopowiedzenia Tomasz Arabski i zabronił dziennikarzowi zadawania pytań dotyczących ustawy reprywatyzacyjnej.

O samym zdarzeniu  znapisał Tomasz Machała Treść pytania, jeszcze przed jego zadaniem poznał Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera. Próbował skłonić dziennikarza do zmiany pytania. Gdy to mu się nie udało, wyciągnął komórkę i zadzwonił do szefa Polskiej Agencji Prasowej. Po kilku minutach, w kieszeni reportera PAP zadzwonił telefon. Reporter odebrał. Dzwonił jego szef. Szef zakazał mu zadawania pytania o ustawę reprywatyzacyjną. Reporter pytania nie zadał pisze Pan Tomasz na swojej stronie internetowej.

Politycy nie od dziś starają się wpływać na sposób działania mediów i samą pracę dziennikarską. Nie jest to odkrywcze. Od zawłaszczania mediów publicznych, poprzez hołubienie mediom zaprzyjaźnionych poprzez jakże „subtelne” działania polityków na samych dziennikarzy.

Dziś media żyją sprawą wyjścia Mirosława Błaszczaka ze studia Radia Zet, w trackie porannego programu Moniki Olejnik. Szeroko rozpisywane w mediach elektronicznych i komentowane przez obydwie strony w telewizji publicznej.

Sprawa wpływu szefa kancelarii premiera na dziennikarza i jego autonomię niezaistniała za to szerszym echem w telewizji. A szkoda. Z informacji PAP-u korzystają wszystkie poważne media w Polsce. To na nie niejednokrotnie powołują się nie tylko dziennikarze, ale i politycy.

Marek Wikiński z SLD komentuje to zdarzenie w następujący sposób: ”To jest skandal. Nie może być ręcznie sterowane medium publiczne, jakim jest Polska Agencja Prasowa. Przecież jej informacje cytują wszystkie media w Polsce. Za to powinien pan Arabski zostać ukarany”(za Gazeta. pl.)

Z kolei polityk PO podchodzi do tej sprawy całkowicie odmiennie. Andrzej Halicki „Nie pochwalam tego rodzaju kontaktów i rozmów. Natomiast widzę skutek odwrotny do zamierzonego niż pozytywny, przecież mówią o tym wszystkie media. Natomiast relacje dziennikarz - szef są tutaj istotnymi, bo to jest decyzja na ich linii (za Gazeta.pl)

 

O proszę! To sprawa wewnętrzna PAP na linii pracownik-szef. To, że polityk wpływał bezpośrednio na działania Polskiej Agencji Prasowej jest w zasadzie wg Halickiego normalne, albo przynajmniej nie jest karygodne.

Próbuję sobie wyobrazić, co by było gdyby taka sytuacja miała miejsce w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Politycy PO grzmieliby o instrumentalizacji przez PiS PAP-u, wpływaniu na dziennikarzy przez Jarosława Kaczyńskiego. Jacek Żakowski swoim piórem na łamach Gazety Wyborczej przestrzegałby przed zawłaszczaniem przez PiS-ów mediów i wzywałby w apelach o ogólnokrajowy protest przeciwko PiS. Elity dziennikarskie, szefowie największych mediów z oburzeniem komentowaliby działania posła PiS, który wpływałby na zadawane pytania przez dziennikarza…Toż to zamach na wolność dziennikarza i mediów w Polsce! Krzyczałyby tytułu „Gazety Wyborczej”, „Polityki”, ale nie krzyczą…

Gdzie oni wszyscy są? Gdzie są ci oburzeni obniżaniem standardów debaty publicznej w Polsce? Gdzie są ci oburzeni, jakością demokracji w kraju?Gdzie są ci wszyscy oburzeni brakiem etyki dziennikarskiej? Gdzie oni wszyscy są? W PO?

 

 

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka