Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Władysław Bartoszewski w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Die Welt” stwierdził, iż w czasie okupacji niemieckiej bardziej niż niemieckich żołnierzy bał się Polaków i ich donosicielstwa.
Jak informuje o tym dzisiejsze wydanie dziennika „Fakt” Władysław Bartoszewski, uczestnik Powstania Warszawskiego na pytanie niemieckiego dziennikarza czy obawiał się sąsiadów, gdy był w ruchu opory i pomagał Żydom powiedział:, „Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania, nie musiałem się go obawiać. Ale gdy sąsiad Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż normalnie, wtedy musiałem się bać".
Władysław Bartoszewski to osoba doświadczona wojną, jej okrucieństwem i tragizmem. Nie mam moralnego prawa osądzać czy dyskutować z doświadczeniem przeżyć wojennych Pana Bartoszewskiego. Trudno jednak nie dziwić się przynajmniej mało rozsądnej wypowiedzi Bartoszewskiego dla niemieckiej gazety. W Niemczech głos Bartoszewskiego brzmi autorytatywnie i niemiecka opinia publiczna często przyjmuje wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego, jako nie tylko cenne, ale i w pełni rozsądne i wiarygodne. Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że wypowiedz Bartoszewskiego dla „Die Welt” jest jak woda na młyn dla Związku Wypędzonych Eriki Steinbach. Będzie przecież mogła powiedzieć swoim rodakom „Patrzcie nawet Władysław Bartoszewski uważa, że Polak był gorszy od niemieckiego żołnierza. Perfidny donosiciel, taki był w czasie okupacji Polak!”. W tym kontekście wypowiedź Bartoszewskiego wydaje się nie do końca przemyślana i jest wielce nieszczęśliwa.
Po książce Grossa „Złote żniwa” będzie można powołując się także na wypowiedź Bartoszewskiego mówić nie tylko o polskich hienach, które wzbogaciły się na mieniu żydowskim, ale i Polakach donosicielach, którzy jedynie czekali, aby przy nadarzającej się okazji zadenuncjować Żyda, zapominając o tym, że tojest zjawisko marginalne, które następuje w czasie wojny, zjawisko spustoszenia moralnego, które nie było obco owszem także Polakom, ale i Francuzom, czy Belgom.
Szkoda, że o takich faktach nie wspomina w wywiadzie dla „Die Welt” Pan Władysław Bartoszewski, kreśląc jakże jednoznaczną ocenę Polaków jako donosicieli.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)