
"Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski używa papieru firmowego (czerpanego) ze znakiem wodnym o treści "conqueror" (zdobywca)." Takiej treści plotka została mi sprzedana przez uczynnego wróbelka pod koniec zeszłego roku. Ponieważ odbyło się to na imprezie SLD, a wróbelek jest związany z lewicą i prawicy (a Sikorskiego w szczególności) nie lubi, postanowiłem to puścić mimo uszu.
Jednak okazało się, że stugębna plotka krąży po mieście i nie chce ucichnąć. Czyli coś może być na rzeczy. Postanowiłem to sprawdzić i na początku marca (bądź pod koniec lutego) wysłałem uprzejme zapytanie do MSZ w tej sprawie. Czy MSZ odpowiedziało - nie wiadomo, 7 kwietnia O2 zamknęło mi dostęp do skrzynki, z której je wysłałem, gdyż zakończyła się moja współpraca z tą firmą.
Niedawno przypomniałem sobie o sprawie i postanowiłem jeszcze raz zapytać o to MSZ. Jakież było moje zdziwienie, gdy niemal natychmiast otrzymałem odpowiedź:
w odpowiedzi na Pańskie pytania uprzejmie informujemy, iż na papierze używanym obecnie przez Ministra Spraw Zagranicznych nie ma znaku wodnego o treści "conqueror". Jest to papier powszechnie dostępny i nie był produkowany na specjalne zamówienie.
Ponieważ nie była to odpowiedź na pytanie czy szef MSZ używa takiego papieru, docisnąłem mocniej. Czego efektem była kolejna błyskawiczna odpowiedź z biura rzecznika:
papier ze znakiem wodnym jest używany w wielu komórkach organizacyjnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jest on powszechnie dostępny w sklepach z artykułami papierniczymi i nie jest produkowany na specjalne zamówienie. Możliwe zatem, że korespondencja Ministra Spraw Zagranicznych była również drukowana na tego typu papierze.
I która wyjaśniła jeszcze mniej, w związku z czym zapytałem szczegółowo o ów legendarny papier, precyzując, że chodzi między innymi o czerpany. Kolejna odpowiedź wprawiła mnie w konfuzję:
papier ze znakiem wodnym „conqueror” jest używany jednocześnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w wielu komórkach organizacyjnych. Był również używany w korespondencji Ministra Spraw Zagranicznych, ale nie wyłącznie. Jednocześnie używano go wielu biurach i departamentach. Nie był on produkowany na specjalne zamówienie. Jest to papier dostępny powszechnie w sklepach z artykułami papierniczymi.
Choć tym razem można powiedzieć, że uzyskałem odpowiedź na swoje pytanie, to jednak nadal nie uwzględniono rodzaju papieru (a papier czerpany ze znakiem wodnym raczej nie zalega po sklepach z artykułami papierniczymi). Uznałem jednak, że dalej pytać nie będę, bo najwidoczniej nikt nie chce udzielić mi odpowiedzi na pytanie, zadowalając się udzielaniem częściowej odpowiedzi.
W związku z całą sprawą nasuwa się parę wątpliwości, które powodują, że zaczynam wierzyć w fakt, że Radosław Sikorski wymyślił sobie, że będzie miał taki fajny papier firmowy do specjalnych dokumentów. Po czym, gdy plotka zatoczyła kręgi i zbyt wielu ludzi zaczęło stukać się w głowę, zrezygnował z niego, gdyż używanie go zbyt mocno sugerowało pewne nieprzyjemne rzeczy.
Po pierwsze, wskazuje na to tajemnicze milczenie MSZ kilka miesięcy temu i równie szybka odpowiedź teraz. Co może oznaczać, że w międzyczasie ów papier został wycofany z użycia.
Po drugie, pośrednim dowodem na to, że taki papier mógłbyć w użyciu, jest przyznanie, że MSZ takowego papieru używał "w wielu komórkach". Ponieważ taki papier wygląda raczej niepoważnie, wskazywałoby to albo na brak kogoś, kto dbałby o takie szczegóły albo na to, że w ten sposób próbuje się ukryć fakt, że minister takowy papier miał.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (6)