intel-e-gent intel-e-gent
545
BLOG

Aborcja szansą SLD?

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 27

Na blogu Debata, zastanawialiśmy się ostatnio czy aborcja jest dobrym tematem na kampanię wyborczą. Patrząc na to, jak bardzo zideologizowany jest ten temat przez tzw. obrońców życia, można sądzić, że niekoniecznie. Zaognienie sporów nie jest koniecznie dobrym pomysłem w kraju, w którym nieliczna acz krzykliwa grupa obywateli podważa prawo rządu i prezydenta do sprawowania władzy.

Aborcja jako temat kampanii nie jest też dobrym pomysłem dla Platformy Obywatelskiej. W ciągu kilku lat rządów zamieniła się bowiem w konglomerat, w którym musi znaleźć się miejsce i dla Gowina z Niesiołowskim, dla których aborcja to zło, jak i dla Bartosza Arłukowicza, który może mieć zdanie odmienne. Aborcja w kampanii, to dla PO groźba niejednolitego przekazu w stronę wyborców i gorszących awantur wewnątrz partii. Których kierownictwo sobie nie życzy (i trudno się dziwić).

Szczególnie, że wykorzystanie tego tematu przez SLD rodziłoby dla PO inne, znacznie poważniejsze zagrożenie. Trudno bowiem znaleźć lepszy sposób do udowodnienia jak niewiele różni PO od PiS niż wykazywanie braku poważnych różnic ideologicznych. To, że politycy Platformy i PiS walczą ze sobą niczym koguty, nie oznacza bowiem, że różni ich coś więcej niż to, po której stronie koryta się znajdują. Od strony PiS widać to po plakatach Jarosława Kaczyńskiego (Premier Kaczyński) czy po spocie, w którym szef PiS otwiera drzwi by wraz z młodymi ludźmi opanować biurowiec.

Dlatego, na miejscu liderów SLD siedziałbym teraz i pracował nad scenariuszami klipów wyborczych, których tematem byłaby właśnie aborcja. W sumie bowiem, czemu nie? SLD nie ma za wiele do stracenia. Kolejne cztery lata w opozycji mogą być dla lewicy zabójcze, a ewentualna koalicja z PO może grozić wchłonięciem SLD przez Platformę i stworzeniem czegoś, co de facto będzie monopartią.

Poza tym, nie widać, by SLD miało bądź umiało pokazać jakieś inne pomysły na kampanię. Rozdawanie jabłek może i wygląda ładnie, ale średnio się jednak sprawdza. No i nie pokazuje, że to SLD właśnie jest jakąś alternatywą dla duopolu prawicowych partii.

Do tego warto zauważyć, że scenariusze takich spotów nasuwają się same. Pierwszym z brzegu pomysłem jest klip z dziewczyną płaczącą w domu, że musi urodzić dziecko pochodzące z gwałtu. W pewnym momencie mówi ona do kamery, że nawet nie wie, który z tych pięciu bydlaków jest ojcem. Ale nie może usunąć, gdyż wszyscy lekarze odmawiają zabiegu, bo tak chce ksiądz. I że rząd pozwala na to, by zmuszano ją do urodzenia dziecka. Logo SLD, napis - my to zmienimy. I hop, gotowe. Spot miałby tę zaletę, że grałby na lękach kobiet, co jest bardzo skuteczne.

Można tak każdy wariant przerobić i przebić się w ten sposób do dyskursu publicznego. Ponad gadaniem o Smoleńsku, czy propagandą sukcesu.

SLD, ale nie tylko SLD, bo i przecież Ruch Poparcia kierowany przez Palikota może w ten sposób wyskrobać duopol PO i PiS z dyskursu politycznego. I zmusić Kościół do nerwowych ruchów, które zawsze denerwują sporą część elektoratu.

Może więc nie byłby to taki zły temat kampanii? A co Wy o tym sądzicie? Zachęcam do dyskusji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka