W niedzielę wybory, a już za chwilę cisza wyborcza. To ostatnia szansa, by móc powiedzieć dlaczego i jak zagłosuję. I zachęcić Was, drodzy czytelnicy do głosowania tak samo. Jak zrobicie - to już zależy tylko od Was.
Z bólem zębów postanowiłem jednak zagłosować na SLD. Wiem, że oznacza to między innymi głosowanie na Napieralskiego i jego najbliższe otoczenie, ale na inne partie głosować po prostu nie mogę. Bo sądzę, że bardziej zaszkodzą Polsce niż SLD. A dlaczego? Po kolei:
PiS znamy wszyscy. Są tacy, którzy popierają tę partię. Powody są dla mnie zagadkowe. Dla mnie PiS oznacza ciągłe kłótnie, szybką budowę państwa policyjnego i podejrzewanie wszystkich o wszystko. Jak do tego dołączyć fakt, że politycy PiS potrafią zrazić do Polski cały świat - to już wiadomo dlaczego na tę partię na pewno nie zagłosuję.
Platformę Obywatelską również znamy wszyscy. Ta partia rządzi od czterech lat i twierdzi, że jest jedyną gwarancją dalszego rozwoju Polski. Co prawda z obietnic premiera zrealizowała tylko wycofanie wojsk z Iraku, ale kto by się przejmował drobiazgami? Pożyteczni idioci w rodzaju Wojtka Orlińskiego i tak na nią zagłosują, bo "lewicy nie dowieźli". Tymczasem PO to partia, która w ciągu 4 lat podjęła 3 próby ocenzurowania internetu. Nie zdemontowała też żadnego z elementów IV RP - CBA ma się dobrze i nadal jest wykorzystywana przeciwko przeciwnikom politycznym rządzących. Różnica jest taka, że teraz zajmują się tym profesjonaliści, którzy robią to dyskretniej. Nie interesuje mnie autorytaryzm w żadnej odsłonie, więc na PO nie zagłosuję.
PSL jaka jest każdy widzi i każdy zna cenę. Głosując na tę partię głosuję za konserwowaniem KRUS, ale i na dowolną inną partię, która wygra wybory. PSL w koalicję wejdzie nawet z diabłem. Jeżeli się to opłaci.
PJN to zupełnie nie moja bajka. Fajna kampania mnie do nich nie przekonuje, bo są ludźmi, którzy wyszli z PiS. Nawet jeśli się zmienili, to nadal są narodowymi konserwatystami, a to już nie moja bajka. Jestem również za tym, by bezwzględnie przestrzegać neutralności światopoglądowej państwa - PJN tak jak PO i PiS tego na pewno nie zapewni.
Ruch Palikota, któremu poświęciłem osobną notkę, kompletnie mnie nie przekonuje. Z jednej strony oferuje antyklerykalizm, tak potrzebny sklerykalizowanej do cna Polsce, ale w pakiecie dołącza skrajny liberalizm. Jeżeli połączy siły z PO, to na pewno poglądy Palikota na gospodarkę, miłe również wielu politykom PO zostaną wdrożone i najsłabsi będą mogli zapomnieć o tym, że uczciwie wydostaną się z ubóstwa. Za to bogaci się wzbogacą.
Dlatego też wybieram SLD. Partię, która choć czasem pamięta o tym, że nie wszyscy mają równe szanse i państwo jest od tego, aby je wyrównywać. Pamięta również i przez całą kadencję przypominała to konsekwentnie, że w Polsce jest bardzo źle z przestrzeganiem konstytucyjnych praw osób niewierzących. Wreszcie, ta partia ma bardzo sensowny program zmian w sądownictwie. A jest to dziedzina, która zaczyna coraz pilniej wymagać dobrej reformy.
A jak zagłosujecie Wy, to już Wasza prywatna sprawa. W każdym razie liczę, że pójdziecie na wybory i wybierzecie najlepiej dla Was.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (2)