Premier Tysiąclecia, Słońce Peru, Indii i Wietnamu przedstawił nowy skład swojego rządu. Ministrem sprawiedliwości zostanie Jarosław Gowin, znany konserwatysta, przeciwnik in vitro i osobnik, który z pewnością nie będzie miał w poważaniu Konstytucji gdy w grę będą wchodziły interesy Kościoła.
Co prawda, na osłodę, Bartosz Arłukowicz nie poszedł w odstawkę (co oznacza, że w tym akurat się myliłem i miło mi, że tak jest, mogę uważać, że Arłukowicz popełnił błąd przechodząc do Jednej PolskiPlatformy Obywatelskiej, ale nie mogę go nie cenić) i został ministrem zdrowia, ale to tylko kwiatek do kożucha. Szczególnie, że biedak będzie pewnie musiał firmować komercjalizację systemu opieki zdrowotnej, zapewne łącznie z ubezpieczeniami. Czyli amerykanizację systemu.
Natomiast nominacja Gowina to policzek dla wszystkich tych, którzy poparli PO w nadziei, że ta partia jednak różni się czymś światopoglądowo od PiSu. To, że Jarosław Gowin nie jest w PiSie jest tak naprawdę kwestią personaliów, bo światopogląd ma niemal identyczny i tak samo będzie bronił krzyża, Kościoła i tym podobnych. Na szczęście, dzięki naciskom SLD z poprzedniej kadencji, prokuratura nie jest już zależna od ministra sprawiedliwości, więc jest nadzieja, że prokuratorzy nie będą kierowali się poglądami ministra.
Niezależnie od wewnętrznych rozgrywek w jedynie słusznej partii, nominacja Gowina na tak istotne stanowisko oznacza solidny zwrot Platformy w prawo i wzmocnienie jej konserwatywnego skrzydła. I to w sytuacji, w której PO może często potrzebować głosów Ruchu Palikota i SLD by przegłosować niektóre ustawy, w których nie może liczyć na poparcie PSL.
Możliwe jednak, że nominacja Gowina spowodowana jest rozłamem w PiSie i nadzieją na przyciągnięcie choć części rozłamowców do PO. Dałoby to mocniejszą większość rządowi bez konieczności realizacji niewygodnych dla Tuska, bo narażających go na ataki Kościoła, postulatów lewicy.
Tak czy inaczej - spora część elektoratu dostała właśnie od Tuska po twarzy. Znając jednak życie, nadstawi grzecznie drugi policzek i zaczytana w żółtym pasku nadal będzie popierać rząd.
Do następnego (?)
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (23)