Prokuratura wreszcie zabrała się za Antoniego Macierewicza i to jak rozwalił polski wywiad i kontrwywiad wojskowy. Prokuratorzy chcą uchylenia immunitetu posła, co bardzo nie podoba się Jarosławowi Kaczyńskiemu i trudno się temu dziwić, bo przecież Macierewicz realizował czystkę dla prezesa, nawet jeśli sam się do niej rwał.
To, że przy okazji, pozbawił naszych żołnierzy ochrony wywiadowczej (i kontrwywiadowczej) oraz spalił nasze służby dla wszystkich, którzy chcieliby z nimi kiedykolwiek współpracować z przyczyn racjonalnych, nie ma już znaczenia dla Jarosława Kaczyńskiego. Ważniejsze było czyszczenie służb z "reliktów PRL".
Dlatego teraz Jarosław Kaczyński odkrywa Amerykę i stwierdza, że obecna Polska jest kontynuacją PRL. No jak nie jak tak? Jest oczywistą oczywistością, że III RP jest kontynuacją Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zmiana ustroju odbyła się pokojowo, nie było w międzyczasie żadnej okupacji, a sędziowie, prokuratorzy czy policjanci pozostali, z nielicznymi wyjątkami największych sku...ieli ci sami. Nie było rewolucji, tylko ewolucja. Siłą rzeczy mamy więc kontynuację, a nie coś zupełnie innego.
Oczywiście, Kaczyńskiemu chodzi o coś innego. Sądzi, że prokuratorzy są dyspozycyjni politycznie, podobnie jak sędziowie i cała reszta. W pewnym sensie ma rację - ci ludzie, choć spora część składów prokuratur się już dawno wymieniła, wciąż są czuli na to czego może chcieć władza. To samo dotyczy sądów. Ale tak jest w każdym kraju, w mniejszym lub większym stopniu.
W III RP najgorszym okresem pod tym względem był okres rządów PiS, kiedy prokuratorzy działali jawnie na zlecenie ministrów i premiera wsparci policją polityczną ukrytą pod nazwą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Za czasów rządów Platformy zmieniło się niewiele, ale za to jedna zmiana jest jakościowo ważna.
Co prawda CBA jest nadal dyspozycyjną policją polityczną, a sędziowie słuchają uważnie czego chce rząd, tak samo prokuratorzy, ale mimo wszystko prokuratura jest teraz niezależna. PO została zmuszona do oddzielenia prokuratury od rządu i chwała Platformie za to, że dała to sobie wmusić. Nie ma bowiem już żadnych bezpośrednich przełożeń między rządem, a prokuraturą i jest to ważna różnica między III RP a PRL.
Bowiem to, że prokuratorzy starają się przewidzieć co spodoba się władzy to jedno. A to, że muszą robić to co się tej władzy podoba to drugie. Kto nie widzi różnicy naprawdę żyje w PRL i to nie tej prawdziwej, a tej z koszmarnych opowieści byłych opozycjonistów.
Tak jak wielki bohater Stanu Wojennego Jarosław Kaczyński. Który świadomie zaciera różnice między miękką a twardą siłą. I nie widzi, że jeszcze dekady będziemy odzyskiwać pozycję jaką zawsze miały nasze służby wywiadowcze do momentu, do którego jakiś idiota nie dopuścił do nich szaleńca.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (53)