intel-e-gent intel-e-gent
1443
BLOG

MEN broni interesów Kościoła

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 47

W cieniu ACTA zapomnieniu uległa sprawa religii w przedszkolach, za którą nagle rodzice przedszkolaków zaczęli płacić w niektórych gminach. Mimo faktu, że katecheza w przedszkolach jest nieobowiązkowa i zgodnie z konkordatem powinna być organizowana za wolą zainteresowanych, interwencji podjęło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

MEN wyjaśniło, że katecheza powinna odbywać się w ramach bezpłatnych 5 godzin pobytu dziecka w przedszkolu czyli w ramach obowiązkowych zajęć dydaktycznych. Oficjalnie spełnia ona bowiem funkcje "opiekuńczo-wychowawcze". Tym samym w kręgach kościelnych skończyła się panika spowodowana faktem, że być może rodzice masowo zaczną wycofywać swoje dzieci z katechezy albo nawet zorientują się, że religia nie jest obowiązkowa i że przedszkole nie ma obowiązku jej organizować "z automatu" tylko na wniosek zainteresowanych taką formą edukacji rodziców.

Tym samym zniknęła również szansa na to, by wycofać religię z przedszkoli. Nie dlatego, że katechetyzacja dzieci jest zła (a kto, poza najbardziej zapiekłymi ateistami tak powie?) tylko dlatego, że w przedszkolach przynosi więcej szkód niż pożytku w sytuacji, w której do jakiegoś przedszkola chodzą dzieci innego wyznania niż katolickie. Po prostu, separowanie od grupy rówieśniczej jest dla małego dziecka powodem do stresu, a reszta dzieci widząc, że któreś jest inne może się zacząć nad nim znęcać.

Nie ma takiego zagrożenia jeżeli katecheza odbywa się poza przedszkolem - w kościele lub w domu. Dzieci muszą zobaczyć wprost, że któreś jest inne, by miało to dla nich znaczenie. Dzięki upchnięciu religii w przedszkolach mają ku temu okazję, a mało kto zadaje sobie trud wytłumaczenia dzieciom, że powinny to akceptować. A już szczególnie katecheci, bardziej zainteresowani opowiadaniem dzieciom o piekle, szatanie i aborcji (względnie, na szczęście tak jest w większości przypadków, śpiewaniem religijnych piosenek i rysowaniem cukierkowego obrazu Jezusa, Maryi i Kościoła).

Z Konkordatu nie wynika, że religia ma być w przedszkolu w ramach bezpłatnych godzin. Wynika tylko tyle, że może być ona organizowana w ramach planu zajęć. Nie musi być więc tak, że płaci za nią państwo.

Ale MEN wie lepiej co jest w interesie przedszkolaków i ich rodziców. W ich interesie jest to, żeby Kościół broń boże nie stracił źródła dochodów i możliwości wpływania na małe umysły.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (47)

Inne tematy w dziale Polityka