intel-e-gent intel-e-gent
627
BLOG

W SLD wraca nowe

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 11

Sojusz Lewicy Demokratycznej ma nowego/starego szefa. Sternikiem partii oficjalnie został Leszek Miller. Ten sam człowiek, który jest współodpowiedzialny za obecny, fatalny stan SLD. To jego rządy w partii znaczone były wycinaniem zdolnych, a promowaniem biernych, miernych ale wiernych. To jego też rząd nie umiał pokazać pazura Kościołowi mając olbrzymie społeczne poparcie. Owszem, sytuacyjne wytłumaczenie miał - Polska miała wejść do UE, co Kościół mógł przyblokować, ale i tak była to stracona szansa.

Teraz Miller chce, aby "Konstytucja była ważniejsza od Ewangelii". I słusznie, bo tak powinno być, przynajmniej na gruncie prawnym, o czym zapominają politycy tak PiS jak i PO. Ale też to Leszek Miller nie zrobił niczego, by już 10 lat temu przełamać stopniowe zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez Kościół i polityków o mentalności irańskich mułłów.

Ciężko odczuwać optymizm patrząc jak w SLD wraca nowe. I owszem, są plusy - we władzach Sojuszu zasiądzie Joanna Senyszyn, która mówić co myśli się nie boi, będzie też młoda warszawska radna Paulina Piechna-Więckiewicz, o której mam dobre zdanie. Ale czy to wystarczy? Śmiem wątpić. Leszek Miller być może jest w stanie ocalić SLD przed upadkiem, ale bez potężnego wsparcia okoliczności zewnętrznych nie dopcha Sojuszu do władzy w następnych wyborach.

Nawet jeśli wzajemne napędzanie się przez PO i PiS wypali się wreszcie i wyborcy zwrócą się w inną stronę, to poparcie mediów prędzej zyska Palikot niż Sojusz. Nie dlatego, że jest lepszy, tylko dlatego, że SLD po prostu się nie lubi, co raczej się nie zmieni.

Przed Millerem olbrzymie wyzwanie. Śmiem wątpić, że podoła. Chyba, że nauczył się czegoś i zacznie otaczać się ludźmi, którzy coś sobą przedstawiają, a nie tylko Napieralskimi i Kalitami.

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka