intel-e-gent intel-e-gent
339
BLOG

Porozmawiajmy o gospodarce

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 17

Kolejny już raz, gdy sondażowe wyniki się niezmiennie trwają w okolicach niezadowalających Jarosława Kaczyńskiego, prezes PiS wzywa do debaty o ekonomii lub zajęcia się gospodarką. Przerabialiśmy to już przy okazji tzw. "aniołków PiS", przerabiamy i teraz.

Oczywiście, według Jarosława Kaczyńskiego, debata o gospodarce ma się odbywać na jego warunkach. Zdania ministra finansów znać nie chce (nie żebym specjalnie hołubił Rostowskiego, ale jego zdanie jednak się liczy, w końcu kieruje resortem finansów...), zaprasza na debatę tylko tych ekonomistów, z którymi dobrze mu się rozmawia. Albo inaczej, zaprasza tych, którzy jeszcze chcą z nim rozmawiać...

Niezależnie od tego, Kaczyński poruszył jednak ważny problem - o ekonomii rzeczywiście warto rozmawiać. Szczególnie w momencie, w którym kryzys już w Polskę uderzył, bo właśnie kończy się absorpcja olbrzymich unijnych środków i gospodarki nie ma już co, po prostu, napędzać. Warto się zastanowić jak sobie z kryzysem radzić tak, by osiągnąć możliwie najszersze porozumienie w tej sprawie. Co sprzyjałoby radzeniu sobie ze skutkami kryzysu.

O gospodarce i pomysłach na nią warto więc rozmawiać z każdym, z Kaczyńskim również (ba, nawet z Korwinem, choć akurat jego recepty są znane i jakoś nie budzą zachwytu...). Co prawda, taka debata miałaby większy sens, gdyby Jarosław Kaczyński przeprowadził ją nim przedstawił swoje pomysły na uzdrowienie gospodarki (które Ministerstwo Finansów podliczyło szybciej niż własne, ale zapominając o mnożnikach...). Nie żeby ktokolwiek jeszcze, poza wyznawcami Prezesa, wierzył jeszcze, że szanuje on czyjekolwiek zdanie poza swoim, ale wizerunkowo byłoby to lepsze, a i dla jakości debaty znaczyłoby wiele.

Szczególnie, że co ekonomista, to inny pomysł na kryzys i uzdrowienie gospodarki. Niby, póki co, owczym pędem, większość jeszcze się zgadza, że to cięcia są najlepsze, ale powoli wahadło zaczyna przechylać się w drugą stronę. Dowodząc tylko, że ekonomia z nauką ścisłą ma tyle wspólnego co historia - przeszłość na pewno da się określić, ale przyszłości nie.

Niemniej miło by było, gdyby usiedli razem i rzeczywiście porozmawiali o tym jak przeprowadzić Polskę przez kryzys tak, by nie było jak w Hiszpanii gdzie jest już przyzwolenie społeczne na kradzież dóbr pierwszej potrzeby czy w Grecji, gdzie neonaziści zyskują coraz większą popularność.

O gospodarce warto rozmawiać tym bardziej, że w ostatnich latach głosy inne niż rządowe były, po prostu, ignorowane. Owszem, czułem schadenfreude, gdy ignorowano Balcerowicza, ale nie oznacza to, że należy milczeć i zgadzać się na wszystko co robi rząd.

Po prostu zawsze warto rozmawiać. A co Wy o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji na blogu Debata i polubienia Debaty na Facebooku.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka