Prawo i Sprawiedliwość ujawniło swojego kandydata na premiera. Natychmiast po tym Jarosław Kaczyński pokazał jak poważnie traktuje "swojego" premiera i opuścił salę. To dowód na to, że to co robi PiS nie jest naśladowaniem brytyjskiej praktyki "gabinetu cieni", tylko oryginalnym polskim wkładem w praktykę i teorię polityki. Mamy o to partię opozycyjną tak bardzo, że kontestuje ona nawet własnego kandydata na premiera.
Pomijam przy tym fakt, że niewielka jest szansa na to, by 3 lata przed wyborami prof. Gliński został premierem. PiS musiałoby się dogadać z resztą opozycji - SLD, Ruchem Palikota i planktonem sejmowym. Raczej trudno sobie wyobrazić, że Miller czy Palikot poprą kandydata Kaczyńskiego, szczególnie, że sam prezes nie traktuje go poważnie. No i należałoby jeszcze wyciągnąć kilku posłów z PO lub PSL, co też jest raczej mało prawdopodobne.
Prawo i Sprawiedliwość próbuje pokazać swoją "konstruktywną" twarz. Średnio to partii Jarosława Kaczyńskiego wychodzi, o wiele lepiej idzie im mobilizowanie ludzi do wychodzenia na ulice, ale i tu bez pomocy prawicowych związków zawodowych się nie obeszło. Niemniej widać, że Jarosław Kaczyński szuka sposobu na wyjście z klinczu i ponowny marsz po władzę.
Czy mu się to uda? Ciężko stwierdzić. Póki co, widać narastające znużenie władzą Platformy. PO nie spełniła pokładanych w niej nadziei, a na dodatek średnio jej idzie nawet już nie rządzenie, a administrowanie krajem. Widać to choćby po tym, że wzrost gospodarczy w ostatnich latach odbywał się tylko dzięki funduszom unijnym i po tym, że władzy brak jakiejkolwiek innej wizji rozwoju, poza cięciami i podwyższaniem wieku emerytalnego.
Platformie kończy się powoli paliwo jakim jest straszak w postaci PiS. Kończą się też możliwości załatwiania wszystkiego PR-em i odwracaniem kota ogonem. I tak Donald Tusk przedłużył to ponad miarę, PiSowi podobne paliwa wyczerpały się po kilku miesiącach.
Niemniej zagrożenie ze strony PiS wcale nie jest takie duże. W wyborach ta partia już raczej nie zdobędzie władzy. Sądzę, że Jarosław Kaczyński jest tego świadom. Dlatego też zasłania się wirtualnym premierem. Ciekawe, co naprawdę planuje?
Do następnego (?)
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (5)