intel-e-gent intel-e-gent
291
BLOG

PO i PiS muszą odejść

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 3

 

Polska scena polityczna zabetonowana została na fałszywej alternatywie między dwiema prawicowymi partiami, które różnią się nieco stylem i bardzo osobą lidera. Poza tym nie ma między nimi większych różnic, nawet jeśli PO próbowała stać się nowym Frontem Jedności Narodu i przyciągała do siebie polityków lekko lewicowych. PiS i PO mają, niezależnie od ostatnich kreacji PiS, podobny pogląd na prawa pracownicze, prawa mniejszości czy gospodarkę. Różnią się tym, kogo uważają za "swoich" oraz tym jak traktują innych (PiS zdecydowanie gorzej).

Po względnie udanej ofensywie PiS, które w poniedziałki udaje merytoryczną opozycję, a w inne dni bywa takie jak zawsze, większość komentatorów zamarła w oczekiwaniu na odpowiedź Donalda Tuska, który postanowił nie być gorszy od efemerycznego parapremiera PiS (którego nazwisko nie jest istotne, bo w razie wyborczego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości premierem i tak zostanie Jarosław Kaczyński) i też zamierza wygłosić exposé. Drugie już w tej kadencji. Dziwne, kiedyś premierom wystarczało jedno na cały okres urzędowania...

Platforma zamierza starymi chwytami przejść do kontrofensywy - przenieść uwagę opinii publicznej na mniej lub bardziej piękne wizje, jakie roztoczy przed nami Donald Tusk i na to, jak to Donald Tusk ślicznie się różni od Jarosława Kaczyńskiego. No jest przystojniejszy i co z tego?

Ciekawe, że PO nie wiąże spadków poparcia z tym co wyszło przy okazji sprawy Amber Gold (w którą akurat PO niepotrzebnie się w całości umacza), czyli z dziwnymi związkami między niektórymi sędziami a partią rządzącą. Oraz z innymi aferami, już bardziej realnymi niż afera Amber Gold, w której równie dobrze można umoczyć PiS. Politycy PO narzekają na to, że Donald Tusk nic nie robi. No nie robi, bez przerwy jest przecież na urlopie, jak zawsze.

Myślę więc, że warto się jednak zacząć rozglądać się za rzeczywistą alternatywą dla prawicowych rządów. Alternatywę możemy znaleźć na lewicy. Tyle że i lewica (czy to SLD, czy lewe, niebiznesowe skrzydło Ruchu Palikota) musi się wziąć do pracy.

Wbrew temu, co wmawia się nam od lat - SLD (czy nawet Ruch Palikota albo też te partie w koalicji) może stanowić alternatywę dla PiS czy dla PO. Ba, SLD i RP są w większym stopniu alternatywne, bo są sprawy, w których naprawdę różnią się od PO i PiS.

No, ale wiem - SLD jest be. I w ogóle lewica jest be, bo przecież czasem przypomina sobie o tak niesłusznych rzeczach jak prawa pracownicze czy o tym, że państwo powinno być dla każdego, nie tylko dla bogatych, białych i katolickich obywateli...

Powiedzmy sobie szczerze - PO i PiS muszą odejść. Ich wewnętrzna wojenka szkodzi Polsce.

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka