intel-e-gent intel-e-gent
686
BLOG

Podważając fundamenty państwa

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 13

Profesor Zbigniew Brzeziński powiedział był dzisiaj, że są w Polsce politycy podważający fundamenty państwa swoją grą polityczną. Mówił też o kłopotach ze zdrowiem psychicznym tychże polityków.Trudno się z nim nie zgodzić, ale też należy wspomnieć, że nie tylko Prawo i Sprawiedliwość gra na scenie.

Kiedy patrzę na polityków PiS to aż mi się na usta cisną definicje zaburzeń na które najprawdopodobniej cierpią, podobnie mam gdy patrzę na wielu polityków PO czy innych partii. Da się wychwycić objawy urojeń paranoidalnych, łagodnych postaci schizofrenii, zaburzeń afektywnych, różnych manii, nerwic natręctw itp. Ale politycy nie odbiegają od społeczeństwa - nieco ponad 1% Polaków określa swoje zdrowie psychiczne jako słabe, ale ponad 3% słyszy głosy...

Ze zdrowiem psychicznym polityków jest więc źle i nie zależy to od przynależności politycznej. Chociaż wydaje się, że pewne formy zaburzeń sprzyjają wyborowi partii.

Ale problemem jest też gra polityczna, która rzeczywiście destabilizuje powoli fundamenty państwa. Z jednej strony prowadzi ją Prawo i Sprawiedliwość - gra tej partii jest wprost obliczona na destrukcję zastanego porządku i budowę nowego. Mogliśmy to obserwować w latach 2005-2007, a teraz pragnienie destrukcji mocno się nasiliło. Jarosław Kaczyński i jego partia zaczynają już odrzucać jakąkolwiek legitymizację rządu do rządzenia i uważają, że nie ma on żadnych praw do administrowania krajem.

Z drugiej strony mamy Platformę Obywatelską, która w 2005 roku również chciała dokonać destrukcji zastanego porządku, ale wskutek konfliktu w obrębie POPiS została zepchnięta do roli obrońcy status quo. Przy okazji jej politycy zauważyli, że nie muszą robić niczego poza postponowaniem PiS, aby zgarniać głosy wyborców. W efekcie gra PO obliczona jest na minimalny wysiłek w robieniu czegokolwiek sensownego i ciche podsycanie konfliktu między PO a PiS, tak by Platforma mogła uchodzić za niewiniątko.

Poważnym problemem jest to, że z partii będących naprawdę alternatywnymi mamy do wyboru tylko SLD. A Sojusz jaki jest - każdy widzi. Zza twarzy Millera wyglądają nam twarzyczki takich miernot jak Napieralski, Kalita czy inni, przy których Wojciech Olejniczak zaczyna wyglądać na solidnego intelektualistę. Jeżeli dodamy, że najsympatyczniejszą postacią medialną SLD jest Ryszard Kalisz, to mamy pełny obraz sytuacji na lewicy.

Ruchu Palikota, niestety, wciąż nie jestem w stanie uznać za lewicę. To raczej partia przedsiębiorców z listkami figowymi w postaci Biedronia czy Grodzkiej.

Prawo i Sprawiedliwość z Platformą Obywatelską destabilizują więc Polskę. A pomiędzy nimi są jeszcze dziennikarze, którzy wolą szczuć na siebie rozmówców zamiast zadawać sensowne pytania albo lukrować rozmówcę, jeżeli tylko ma poglądy podobne do nich.

Niestety, sami na to pozwoliliśmy i póki sami nie zmienimy mentalności, to żadne JOW-y nie pomogą. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka