To ciekawa koncepcja, że najpierw można wrzeszczeć do woli, a potem trzeba cicho siedzieć bo stoi dziad z kijem i da po łapach. Przerabiono ją wielokrotnie, od rewolucji francuskiej po bolszewicką. Niby cisza, ale nie do końca. Jak się wsłuchać to słychac zgrzytanie zębów i krople potu spadające na podłogę. To kandydaci w stresie czy się dostaną. Bo jak nie to trzeba będzie dalej chodzić do roboty.
472
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)