Ta notka jest apelem, żeby zwolennicy (wręcz entuzjaści) ekshumacji ofiar smoleńskich się opanowali i zrezygnowali z szaleństwa ekshumacji zwłok. Miłosierne uczynki względem ciała* uczą nas (siódme) „Umarłych grzebać”. To obowiązek chrześcijanina, a wyciąganie ciał z grobów jest profanacją i zbeszczeszczeniem ciała.
Autor tego bloga przyznaje, że Kościół katolicki pozwala na ekshumację. Ostatnie głośne przypadki to ekshumacja Ojca Pio (zresztą oprotestowane przez krewnych), kardynała Newmana, czy chociażby JPII, chociaż w tym ostatnim przypadku skończyło się na wyciągnięciu trumny bez jej otwierania. Mimo, że kontrowersyjne, ale - w przypadku świetych Kościoła - jest to utwierdzone tradycją i dopuszczalne bo robione „Na większą chwałę Boga” - Ad maiorem Dei gloriam. Autor tego bloga dopuszcza też ekshumacje by przenieść ciało (lub trumnę z ciałem) w inne godniejsze miejsce pochówku.
Ekshumacja ofiar smoleńskich ma jednak zupełnie inny cel. Nie chodzi o to by uczcić ofiary, ale wyłącznie o to by dowalić Tuskowi i pokazać ile błędów i zaniedbań zrobiono po katastrofie. I dlatego mój protest. Nie dlatego, że kocham Tuska, ale dlatego, że dowalenie Tuskowi nie usprawiedliwia bezczeszczenia ciał ofiar**. Ciała te będą ponownie krajane z pobraniem próbek. Autor tego bloga jest lekarzem i wie jak wyglądają sekcje zwłok. Z całym szacunkiem dla kolegów patologów, medyków sądowych i techników prosektoryjnych, ale w prosektoriach nie panuje atmosfera szacunku dla ciała, a tyle dowcipów (z gatunku tych najsprośniejszych) ile w prosektorium nie usłyszy się nigdzie indziej. Jest to zresztą w pełni zrozumiałe bo sluży odreagowaniu ze stresu jakim jest sekcja zwłok.
W gruncie rzeczy wiadomo, co się znajdzie po otworzeniu trumien – będą one zawierały pomieszane ciała ofiar. Pewnych części będzie brakować, inne będą należeć do kogo innego. No i co wtedy się zrobi? Nastąpi ekshumacja wszystkich 96 grobów by dopasować szczątki? To przecież czyste szaleństwo.
A ja się pytam – co z tego, że ciała są pomieszane? To w gruncie rzeczy nie ma znaczenia. Grób jest symbolem, a ciało się rozkłada. Kiedy autor tego bloga idzie na grób dziadka, a już na pewno pradziadka, to nie spodziewa się jego ciała pod ziemią. Ciało się rozłożyło i wróciło do wszechświata – z prochu powstałeś i w proch sie obrócisz.



Komentarze
Pokaż komentarze (226)