Grupa Osiejuka (Osiejuk, Coryllus i ten nieszczęsny Kamiuszek - jedyny wśród nich co pisać umie i ma o czym) wprawdzie ze Ślązakami nie ma zamiaru rozmawiać: Osiejuk: „Nie gadaj z nim. To Ślązak. Oni się myją raz w tygodniu - w soboty”, ale na Śląsku sobie używa i to już od paru dni. Końca nie widać. Osiejuk wieści światu, że Ślązacy się nie myją i maja obsrane kible, po czym Corullus (znany także jako młody Osiejuk) się włącza z pretensjami, że się z kimś umówił w Katowicach, a ci go olali i nie przyszli. Pomijając te oczywiste głupoty, chyba najwięcej idiotyzmów w tekstach i komentarzach dostało się RAŚ-owi. Tak więc parę słów na ten temat. Ach, żeby uniknać nieporozumień to z góry oświadczam, że do RAŚu nie należe.
1. Schemat myślenia na Śląsku jest taki: przed wojną było dobrze bo była autonomia. Po wojnie Polacy zrujnowali nam Śląsk przez rabunkowe wydobycie węgla i dalej go ograbiają. Jeżeli będzie autonomia to jest szansa na to, że się polepszy. Coryllus pisze banialuki, że „Śląsk to środek świata i ta pozostanie póki z najgłębszych pokładów złóż nie zostaną wygrzebane ostatnie bryłki węgla i innych bogactw”. Na Śląsku nie ma złudzeń, że węgiel to przeszłość i żeby uratować region to trzeba go pchnąć w innym kierunku. Ponieważ Polacy cały rozwój lokują w Warszawę to potrzebna jest autonomia by Ślązacy mogli decydować o sobie.
2. Osobiście nie widzę nic złego w takim rozumieniu. Doświadczenie podpowiada, że państwa federacyjne rozwijają sie lepiej niż te rządzone centralnie. W Polsce główny przeciwnik autonomii, federacji, a chociażby tylko nieco większej samodzielności województw to PiS. Dlaczego? Trudno powiedzieć, może dlatego, że Prezes nie chce się dzielić władzą. Wprawdzie jej nie ma, ale ciągle ma nadzieje na przyszłość.
3. Nikt na Śląsku nie myśli o niepodległości ani o przyłączeniu Śląska do Niemiec. Ponadto Niemcy z całą pewnością na Śląsk nie reflektują. Ksenofobia Kaczyńskiego i grupy Osiejuka z Coryllusem tego po prostu nie pozwala im pojąć. Przyłączenie Śląska do Niemiec jest takim samym absurdem jak przyłączenie Litwy, Ukrainy, albo chociaż Lwowa do Polski.
4. O RAŚu należy myśleć pod kątem mniejszości niemieckiej. Mimo, żeRAŚ ma już ponad 20 lat nikt o nim do niedawna nie słyszał bo też mało kto go chciał. Polacy nie chcieli bo bali/boją się wszystkiego co odbiega od mazowieckiego standardu. Niemcy nie chcieli (i dalej nie chcą) bo boją się, że Ślązacy zadeklarują się jako "Ślązacy" a nie "Niemcy" i na Śląsku ubędzie mniejszości niemieckiej (tak zresztą się stało).
5. Mniejszość niemiecka na Śląsku z Polakami się świetnie dogaduje. To właśnie RAŚ jest ich śmiertelnym wrogiem bo zagraża ich tożsamości przez zamianę tożsamości niemieckiej na ślaską. Atakowanie RAŚu jako antypolskiej organizacji jest idiotyzmem i całkowitym niezrozumieniem o co na Śląsku chodzi. Kutz jest z polskich Ślązaków i bardzo dobrze to rozumie. Dlatego też tak mocno popiera RAŚ i robi to jako polski patriota, żeby umniejszyć rolę mniejszości niemieckiej na Śląsku.



Komentarze
Pokaż komentarze (66)