Powiedzcie mi, czy ojciec mający ciężko chorego syna popełnia samobójstwo? No nie! Wewnętrzna dyscyplina nakazuje każdemu, ażeby o dzieci dbać, zwłaszcza, kiedy te są w potrzebie a tym bardziej, kiedy dopada je choroba.
Świętej pamięci Andrzej Lepper miał syna i to ciężko chorego. Więc wątpliwym się wydaje, że wybrał śmierć na pętli, którą niby sam sobie zarzucił na szyję.
Andrzej Lepper był wicepremierem. Z prostego rolnika, rzekłbym nawet chłopa, który wyszedł na ulice a za nim wyszli kolejni, zamienił się w polityka, który walczy i się nie poddaje.
Później ci kolejni głosowali na niego w wyborach aż wreszcie został wicepremierem i ministrem rolnictwa i rozwoju wsi. Jako wysoko postawiony urzędnik - jako minister - miał dostęp do informacji, o których – my – nie mamy pojęcia.
Co takiego wiedział Andrzej Lepper, że bezpieczniej było go zlikwidować przed wyborami?
Śmierć na sznurze. Najłatwiej nią manipulować. Bo jeśli robi to wprawna osoba to skąd wiadomo, czy powieszony jest powieszonym z własnej woli czy też z woli manipulanta, który jego śmiercią manipuluje.
Samo przez się nasuwa się pytanie: Czy Andrzej Lepper został zlikwidowany, bo był niewygodny?
Co najłatwiej zrobić w Polsce z oponentem przykrym swoim zamiarom, jeśli posiada się prawieże władzę absolutną? Prezydentura, Sejm, Senat, niższe szczeble władzy…? Najłatwiej jest tego oponenta się pozbyć, a w tym przypadku najprościej rzecz ujmując - zabić!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)