Liberwig Liberwig
91
BLOG

Danuta Huebner - rzecz o pasożytnictwie "kapłańskim"...

Liberwig Liberwig Polityka Obserwuj notkę 2

"Europeizm" zaczyna na naszych oczach przeobrażać się w nową religię, a K...a Europejska coraz bardziej upodabnia się do znanego badaczom kultur prymitywnych Dobrego Mzimu, do którego jej kapłani modlą się i któremu składają ofiary (z pieniędzy podatników), a przed którym cała reszta musi się ukorzyć i uważać je za Najwyższe Tabu, którego krytyka jest profanom surowo zabroniona, pod karą społecznej banicji.

Kapłani, jak kapłani - to oni tłumaczą profanom, czego Dobre Mzimu potrzebuje i co plemię zyskuje dzięki odprawianym przez nich gusłom. W pierwszej kolejności kapłani muszą zadbać oczywiście o swój boski blask i splendor, a także odpowiedni status materialny, dzięki któremu będą się odróżniać od szeregowych członków plemienia, które będą ogłupiać swoimi gusłami, stąd też wynagrodzenia rozmaitych EuroDyzmów  aspirujących do roli kapłanów nowej religii (przyznane sobie przez nich samych) przekraczają nawet dziesięciokrotnie zarobki w wysokospecjalistycznych, odpowiedzialnych i uważanych za "elitarne" zawodach. 

Kiedy już banda pasożytów zapewni sobie luksusowe życie na koszt podatników, to przystępuje do czarowania  gusłami - w końcu jakoś muszą uzasadnić swoje przywileje. Najstarszą i najskuteczniejszą metodą manipulowania bezmyślnym plebsem, jest mamienie go nadzieją na "świetlaną przyszłość" i rozmaite "cuda", które "fachowcy" od zaklinania Dobrego Mzimu zapewnią swoim plemionom, o ile te tylko złożą dostatecznie wysoką ofiarę (mierzoną w składkach na K...ę Europejską). Gusła te przybierają różne nazwy - w zależności od porad speców agencji pijarowskich - jaki zbitek "fachowych" słów może aktualnie wywoływać pozytywne konotacje. Była już "strategia lizbońska" - "strategia" - prawda jak to "profesjonalnie brzmi? - a teraz będzie "Europa 2020" stręczona przez wyspecjalizowaną w luksusowym  życiu na cudzy koszt, byłą działaczkę PZPR - że niby, kapłani poznali już ostatecznie tajemnicę stworzenia raju na ziemii, i jeżeli tylko przez najbliższe 10 lat utrzymamy ich na tych pasożytniczych, luksusowych posadach, to już w 2020r.  wszyscy będziemy bogaci, jak socjaldemokraci.

Kiedy już obierzemy K...ę Europejską z tych wszystkich nadprzyrodzonych guseł, które stręczą jej kapłani, to pozostanie tylko, znany każdemu absolwentowi ekonomii socjalistyczny moloch - gigantyczny, pożerający pieniądze podatnika megafundusz do uprawiania ręcznego sterowania gospodarką, generujący wszelkie możliwe patologie - od marnotrawstwa, przez naukę wyspecjalizowanego żebractwa (nazywanego humorystycznie "przedsiębiorczością"), aż po systemowe złodziejstwo.  To wszystko powinno być oczywiste dla średnio rozgarniętego maturzysty, niestety wskutek intelektualnego terroru, jaki narzucili kapłani tej nowej religii, jakakolwiek racjonalna krytyka K...y Europejskiej od razu traktowana jest jako złamanie Najwyższego Tabu, którego obrona staje się naczelnym zadaniem wszystkich instytucji państwowych - z systemem szkolnictwa (czyli - w obecnym wydaniu - systemem prania mózgów) włącznie. Nie ma już w dzisiejszej Polsce (a i w innych krajach Eurokołchozu podobnie) ŻADNEJ państwowej instytucji, w której nie rezydowałby jakiś kapłan tej nowej sekty, i który nie miałby władzy decydowania o tejże instytucji działalności. Nawet na każdym uniwersytecie lub wyższej uczelni musi być jakiś "europejs" - tak jak kiedyś decydującą rolę w każdej instytucji odgrywali sekretarze PZPR - który z miejsca może postawić do kąta nawet rektora lub dziekana, z powodu "kolizji z prawem łunijnym". Wydawałoby się, że przynajmniej wyższe uczelnie powinny być od tej zarazy wolne i stanowić ostoję niezależnego i logicznego myślenia, tymczasem zostały sprowadzone do roli kolejnych wylęgarni kapłanów nowej religii, przypominającej znany w okolicach wysp Pacyfiku "kult cargo".

Czym zakończyły się gusła zwane "strategią lizbiońską", czy tam "lesbońską", to jest oczywiste dla każdego. Europa, pod światłym kierownictwem Dyzmów ubranych w szaty nowych kapłanów miała stać się pierwszą potęgą gospodarczą świata, zostawiając w tyle i USA, i "tygrysy" azjatyckie. Skończyło się kompromitacją - dziś gospodarki krajów europejskich przygniatane coraz wyższymi podatkami i kosztami pracy nie są w stanie konkurować z resztą świata nie tylko w dziedzinie nowych technologii, ale nawet  w produkcji majtek i długopisów. Wyniszczający kraje europejskie system przymusowych ubezpieczeń, zasiłkowego rozdawnictwa i podatkowego terroru (na utrzymanie niepotrzebnych posad kasty nowych kapłanów - pasożytów)  sprawia, że już niedługo liczebność muzułmańskich emigrantów zbliży się do liczebności kurczącej się wskutek UB-ezpieczenioweego i podatkowego terroru populacji rdzennych europejczyków, co doprowadzi do całkowitego pogrzebania europejskiej kultury - w kształcie jaki znaliśmy od stuleci. 

Tymczasem Europsaożyty dalej roją o "budowaniu mocarstwa" poprzez rozdawnictwo wydartych podatnikom pieniędzy - napisz tylko podanie i "łunia" da...  Da - bo ma... A skąd ma? Od podatników. Jeżeli chce dać jednym, to musi zabrać drugim - pomijam już fakt, że aby dać komuś milion złotych, K...a Europajska musi zabrać podatnikom półtora miliona (bo "europejsy" nie jeżdżą cinquecento, nie mieszkają w warszawskim hotelu "Na barce", i nie zarabiają 2000 miesięcznie) - jak po takiej operacji wyglądają szanse biznesowe tych innych, których okradziono z części ich kapitału, by dotować ich potencjalną konkurencję?
Sensu i logoki nie musi być w tym żadnej, po prostu złodziejom i pasożytom z K...y Europejskiej zależy tylko na tym, by ich żerowisko było jak największe. Tysiące funduszy, z których można bez kontroli szastać kasą podatników, biorąc za to sowite prowizje - a to, że cele ich działalności są często sprzeczne ze sobą - kogo to obchodzi? Ważne, by kasy w euro-żłobie było jak najwięcej, a tam już hordy euro-Dyzmów dobrze wiedzą jak się nią bawić i żeby jeszcze wystarczyło na luksusowe i wystawne życie na cudzy koszt...

BTW - wypłatami "dotacji łunijnych" w Polsce ma się zajmować "Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości" - nawet Orwell by tego nie wymyślił. Chłopaki mają tam taki duży bęben z "przedsiębiorczością" i jak się zaprą nogami o ścianę, to rozwijają. Co za kretynizm. Znów kolejna horda trutni i pasożytów do utrzymania dla wdeptywanych coraz mocniej w ziemię podatników. Przedsięborczy to jest ktoś, kto wstając do pracy ze stuzłotowym banknotem w kieszeni myśli (i działa) co zrobić, aby wieczorem mieć 500 zł. I nie liczy przy tym na wyrwanie kasy ukradzionej wcześniej innym podatnikom przez "rozwijaczy przedsiębiorczości", tylko na własne zdolności. Ta debilna i szkodliwa instytucja może uczyć co najwyżej złodziejstwa, cwaniactwa i żebractwa. I tak właśnie wygląda w większości nasz "biznes" na wyższych szczeblach - na palcach jednej ręki można policzyć rzeczywistych ludzi sukcesu, którzy wielkich pieniędzy dorobili się bez jakichkolwiek kontaktów z politykami i ich złodziejskimi instytucjami "wspierania" i "rozwijania" na cudzy koszt...
Głosujcie na nas - złodziei - to może wam też damy trochę podziobać z tej ukradzionej podatnikom kasy... Oto kwintesencja ideologii nowych kapłanów, którzy obiecują nam "świetlaną przyszłość",,,
Na paradę szumańskiego komsomołu, modlić się do nowych kapłanów - pasożytów. Błękitna flaga w jedną rękę , śpiewnik prounijnych piosenek w drugą, mózg do lodówki i marchiren... marchiren...

 

Liberwig
O mnie Liberwig

Jaki jestem? Wyjdzie samo, ale jedno mogę napisać od razu - nie znoszę Dyzmów i zuchwałej głupoty, a tego ciągle nam przybywa. W wolnych chwilach czytam i podróżuję - www.liberwig.republika.pl Motto życiowe: Nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka