Liberwig Liberwig
55
BLOG

"Debata", czyli błazeństwa Dyzmów nad trumną Rzeczypospolitej

Liberwig Liberwig Polityka Obserwuj notkę 10

Festiwal błazeństwa naszych Dyzmów trwa w najlepsze. Ostatnio dwoje z nich urządziło sobie cyrk zwany "debatą" - widowisko atrakcyjne głównie dla ludzi specjalnej troski, których upośledzenie umysłowe jest już tak zaawansowane, że spokojnie możemy uznać ich za przypadki beznadziejne. Roztrzasają oni teraz, strojąc "poważne" i wyuczone przed lustrem miny, który Dyzma wypadł lepiej i uszczęśliwi nas swoją prezydenturą.

Polska straciła polityczną suwerenność, wskutek czego może już tylko przyjmować do wiadomości to, co dla nas postanowili w Berlinie, Moskwie i Brukseli, i co zostanie nam zakomunikowane - za niezwykle kosztownym w utrzymaniu pośrednictwem rozmaitych pasożytów na "łunijnych" stołkach, którzy będą udawać przed nami, że sami na to wpadli i cokolwiek by nam mieli przekazać - łącznie z nekrologiem naszego państwa, zawsze przedstawią to jako  "wywalczony sukces". Polska wskutek nieudolności (nie tylko nieudolności, ale i celowego przestępczego działania) naszych Dyzmów jest krajem monstrualnie zadłużonym, w którym nieliczna grupka beneficjentów pasożytniczego systemu generuje monstrualne długi, które spłacać będzie musiała reszta podatników i koszt tego - tylko w skali jednego miesiąca - wynosi dla przeciętnego podatnika ok. 100 PLN. To tylko kwota, jaką każdy podatnik musi oddać państwu tylko z tytułu "obsługi zadłużenia" - a gdzie dopiero pozostałe podatki? 

Tak wygląda realna (aż do bólu) sytuacja naszego kraju, tymczasem próbuje się nas zabawiać remizowymi popisami dwóch wystruganych z banana pajaców, z partii, do której założenia przyznał się w przypływie szczerości były generał postkomunistycznych służb specjalnych.  W świetle tych faktów, błazeńskie popisy naszych Dyzmów (te wyuczone przed lustrem "poważne" i "dostojne" miny, wytrenowana "troska w oku") noszą znamiona wyjątkowej bezczelności, okraszonej typowym dla tego typu kreatur samozadowoleniem.

Właśnie dano nam do wiadomości z Brukseli (gdzie tam "dano nam do wiadomości" - sami na to wpadliśmy, był to "wywalczony" sukces naszych Dyzmów wysłanych na tamtejsze synekury), że "łunia" planuje podział Europy na "strefy energetyczne", co w przełożeniu na język ludzki oznacza, że Niemcy i większość krajów zachodnich będą miały zagwarantowane - w oparciu o osobne umowy - dostawy gazu za pośrednictwem słynnej "bałtyckiej rury", zaś Polska i jeszcze kilka innych mniejszych państw nadbałtyckich będzie mogła być dyscyplinowana groźbą wstrzymania dostaw, przez obydwie strony tego porozumienia.

Sięgnijmy do archiwów prasowych i telewizyjnych i przypomnijmy sobie bełkotliwe brednie i łgarstwa naszych Dyzmów, kiedy to zapewniali nas, że przystepując do K...y Europejskiej zapewniamy sobie mocarstwową pozycję negocjacyjną z Rosją, w ramach "europejskiej solidarności energetycznej" - czy wśród tych pajaców onanizujących się do Eurokołchozu i wciskających nam te banialuki, nie było przypadkiem naszych dzisiejszych kandydatów na prezydentów, którzy dziś z zadowolonymi z siebie minami wciskają nam kolejne bajki o swojej "silnej prezydenturze" i planach uczynienia z Polski drugiej  ... - no właśnie czego? Irlandia już była, Japonia też - to chyba pozostaje Bangladesz...

Ciekawe, dlaczego nikt nie zapytał tych Dyzmów prosto w oczy, po co urządzają takie kretyńskie popisy, kiedy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że są tylko żałosnymi pajacami prowadzonymi na coraz to krótszej smyczy, przez nasze nieistniejące oczywiście  "grupy trzymające władzę" i głowy mocarstw ościennych - Rosji i Niemiec, i jedyne co jeszcze im pozostaje, to nadymać się swoim błazeńskim majestatem, podczas gdy tak naprawdę wystarczy jedno słowo Putina, Merkel, czy tego "Rympały" pełniącego obowiązki I sekretarza Eurokołchozu, by  zaraz  zaczęli tańczyć na zadnich łapach jak tresowane małpki? Skoro nawet w Polsce, gdzie archiwa SB i byłej WSI  zostały zdziesiątkowane mówi się o "hakach" na rozmaitych kandydatów, to co dopiero mówić o Moskwie i Berlinie, gdzie prawdopodobnie owe akta znajdują się w stanie niemal kompletnym?

Ale cisza... Trwa debata "poważnych polityków", w poważnym państwie - na naszych oczach wykluwa się - lub raczej wylęga - kolejna "wizja silnej Polski" w zjednoczonej Europie...

Przy okazji -jakoś nie słychać ostatnio tego następnego szarlatana (wzrost 190, aparycja pseudodystyngowana) , który również kiedyś przedstawił nam swoją wizję "silnej Polski", według której to wizji wstępując do Eurokołchozu odniesiemy olbrzymi sukces, gdyż będziemy mogli od tej pory "współdecydować" o naszych sprawach?

Zatem panie "Must" - kolejny "poważny" kandydacie na "prezydenta silnej Polski" - pora  odtrąbić odniesiony sukces - możemy teraz cieszyć się z tego, że Berlin i Moskwa "współdecydowały" za nas o podziale Europy na owe "strefy energetyczne" - chyba nie zaprzepaści pan ogłoszenia takiego sukcesu w swojej kampanii wyborczej? 

 

Liberwig
O mnie Liberwig

Jaki jestem? Wyjdzie samo, ale jedno mogę napisać od razu - nie znoszę Dyzmów i zuchwałej głupoty, a tego ciągle nam przybywa. W wolnych chwilach czytam i podróżuję - www.liberwig.republika.pl Motto życiowe: Nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka