Właśnie oglądałem na TVN-24 wywiad Rymanowskiego z "Bolkiem" (robiony na kolanach oczywiście - co to jest, że wszystkim miękną nogi przed tym pajacem?) - brednie i łgarstwa jakie wygaduje ten zuchwały przygłup sięgają szczytu bezczelności. Ten zuchwały pyszałek wciska najbezczelniejsze kity z miną świętoszka - czy nikt nie odważy mu się w końcu powiedzieć prosto w oczy - jesteś żałosnym Dyzmą? On walczył, inni siedzieli w mysich dziurach, on "obalył" komunę, a inni chowali się pod szafę - i cały czas te brednie i łgarstwa tym pyszałkowatym tonem Papkina.
Każdy, kto ma odrobinę wiedzy o strajkach w stoczni gdańskiej wie, że Wałęsa był zawsze tym, który nawoływał do przerwania protestów i pierwszy wzywał do ograniczenia żądań wobec władzy i podpisania byle jakiego kompromisu. Jego oficerowie prowadzący wynieśli go do władzy w "Solidarności" - żeby czasami władzy w związku nie przejął Wyszkowski, Gwiazda lub ktokolwiek z naprawdę wartościowych ludzi, a potem "represjonowali" w luksusowym ośrodku wypoczynkowym w Arłamowie (gdzie ten pajac wypił kilkadziesiąt butelek wódki i innych trunków dostarczanych przez SB), podczas gdy ludzi naprawdę dla reżimu groźnym mordowano dziesiątkami. I ten zuchwały Dyzma nadal ma czelność wciskać te swoje brednie - obalić to on mógł co najwyżej pół litra z Kiszczakiem...

Ten zuchwały pajac nie wytłumaczył się jeszcze ze zniszczenia swoich akt wypożyczonych mu - ciekawe jakim prawem? - z archiwów, ale szczeka coraz bezczelniej, pewien swojej bezkarności, co w sposób najoczywistszy dowodzi, że cała ta "transformacja ustrojowa" to tylko siuchta oficerów SB ze swoimi agentami, czego konsekwencją jest to, że żadnej z mafi biorącej udział w tym okrągłostołowym przekręcie włos nie może spaść z głowy, choćby nie wiem jakie machlojki mieli na sumieniu i można by im je bez problemów udowodnić. Czy oddał pan zdekompletowane akta po wypożyczeniu ich do przejrzenia? "Nigdy ich nie wypożyczałem i nie miałem w rękach" - odpowiada Dyzma. Na pokwitowaniach widnieją jego podpisy, kliku świadków potwierdza, że osobiście dawali mu archiwalne teczki do rąk - i co? I nic. Żadna prokuratura nie wszczyna śledztwa mimo tak oczywistych dowodów działań przestępczych - niszczenie dokumentów z akt państwowych. Człowiek pomyli się w podawaniu danych do PIT-u i mogą mu przywalić grzywnę kilka tysięcy, a tu proszę - za niszczenie akt jest paragraf, z którego można dostać, o ile pamiętam, nawet 5 lat, ale Dyzma wie, że jego oficerowie prowadzący, stojący na straży okrągłostołowego przekrętu do tego nie dopuszczą, więc staje się coraz bardziej zuchwały.
Koneserom podaję linki do stenogramów z rozmowy, jaka została nagrana w Arłamowie (podczas tego sławetnego "internowania") między "Bolkiem", a jego bratem Stanisławem - przez tego ostatniego zresztą. Oto "Bolek" w całej okazałości...
http://liberwig.w.interia.pl/bolek1.jpg
http://liberwig.w.interia.pl/bolek2.jpg
http://liberwig.w.interia.pl/bolek3.jpg
http://liberwig.w.interia.pl/bolek4.jpg
http://liberwig.w.interia.pl/bolek5.jpg
Taki typ był prezydentem Polski - motłochowi, który tego Dyzmę wybrał na prezydenta dedykuję pamiętne słowa hrabiego Ponimirskiego (doskonała kreacja Wojciecha Pokory) - To WY!!! Wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał....!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)