Jak można pochować na Wawelu Lecha Kaczyńskiego, który dopuścił się zdrady stanu i choćby z tego powodu nie zasługuje na pochówek obok naszych wielkich królów. Lech Kaczyński odpisał Traktat Lizboński, a tym samym zrzeczenie się przez Polskę suwerenności - I TAKI JEST FAKT. Konstytucja nakazuje prezydentowi stanie na straży niepodległości i suwerenności Rzeczypospolitej - wyraźnie i bezwarunkowo. Nawet gdyby było referendum w tej sprawie i tzw. większość by o tym zadecydowała, to i tak ten artykuł konstytucji prezydenta do strzeżenia suwerenności zobowiązuje - bo po co inaczej byłoby go umieszczać? Gdyby jakiklowiek organ państwowy (sejm, rząd) nawet w najbardziej oficjalnym trybie miałby mieć prawo (podczas okresowego i rotacyjnego zarządznia państwem) przechandlować suwerenność kraju, to w ogóle nie byłoby sensu umeszczać w konstytucji takiego artykułu. Jeżeli w rozmaitych konstytucjach lub statutach umieszcze się takie bezpośrednie zastrzeżenia, to znaczy, że zapisano je właśnie po to, by zapobiec wszelkim takim próbom, nawet jeżeli ubranym w pozory legalności. Są zapisane właśnie po to, by od razu zakwestionować legalność jakichkolwiek prób dokonania scedowania (które na ogół jest procesem nieodwracalnym) suwerenności na obce panstwo.
Może wystarczy już tej histerii wymuszanej morlanym terrorem przez rozmaitych obłudników? Podjąć nierozważną decyzję pod wpływem histerii i propagandy łatwo, potem kiedy już histeria opadnie, na odkręcenie wielu rzeczy będzie już za późno. Prawdziwa cnota wytrzyma każdą krytykę i próbę Czasu - jak pomysł pochowania Kaczyńskiego na Wawelu nie umrze naturalną śmiercią przez 5 lat, to będzie można wrócić do tej sprawy.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)