Liberwig Liberwig
98
BLOG

"Interszympansy" - głupie (a zuchwałe), w swoim żywiole...

Liberwig Liberwig Polityka Obserwuj notkę 12

Stanisław Lem słynie (podobnie jak osoba, o której zaraz wspomnę) z wielu bon-motów, trafnie opisujących naszą rzeczywistość. Na potrzeby tegoż felietonu wspomnę jedno z powiedzeń naszego mistrza s-f :  "dokąd nie było internetu, nie wiedziałem, że aż tylu idiotów jest na świecie"... Stwierdzenie to przeczy  obiegowej opinii (lansowanej na ogół przez neofitów "postępu" wywodzących się najczęściej z niedawnych analfabetów), jakoby powszechna (i jeszcze najlepiej "darmowa") "internetyzacja" przyczyniała się do rozwoju ludzkiej inteligencji.  Poziom komentarzy, na jakie coraz częściej można się natknąć, skłania raczej ku tezie, że motłoch zawsze pozostanie motłochem - choćby nie wiem, ile godzin spędzał "w sieci", a nauczyć wciskać kilka klawiszy w określonej sekwencji, można nawet szympansa. 

Takie myśli nasuwają się po lekturze komentarzy pod wywiadami, jakich udzielił ostatnio ONETOWI jeden z kandydatów na prezydenta Janusz Korwin - Mikke.  Jest to osobowość (w przeciwieństwie do oślizłych mamrotaczy aktualnie modnych sloganów, z udającymi "zadumę" minami ćwiczonymi przed lustrem) dość znana i można się z nią zgadzać lub nie, natomiast trudno odmówić Januszowi Korwin - Mikke zdolności logicznego i analitycznego myślenia, oraz wiedzy na tematy politologiczne, ekonomiczne lub historyczne. Tymczasem wystarczy spojrzeć na większość komentarzy "interszympansów" pod wspomnianymi wywiadami, by w pełni docenić trafność powiedzenia Lema. Królują prostackie epitety nie poparte nawet jednym zdaniem rzeczowej argumentacji. Trudno się temu dziwić, albowiem szympansa przy klawiaturze można nauczyć wciskać kilkanaście klawiszy w określonej kolejności, które ułożą się w jakże błyskotliwą krytykę - "idź się leczyć kretynie", natomiast złożyć zdanie, o w miarę prawidłowej składni (i ortografii - wiele z tych bluzgów zawiera potworne "byki" świadczące o analfabetyźmie pospolitym), które zawierałoby logiczną analizę pozwalającą definiować prawdę lub fałsz w określonym toku rozumowania i w oparciu o konkretnie przesłanki, to już jest w sposób oczywisty poza zasięgiem umysłowym typowego "interszympansa".  Oczywiście zdarzają się też "interszympansy", które przekroczyły już poziom tresury wykraczający poza wciskanie klawiszy w sekwencji pozwalającej na złożenie jakiegoś pustego epitetu i próbują swoich sił w formułowaniu jakichś usprawiedliwiających owe epitety "argumentów", jednak próby te pozostają na poziomie bezmyślnego tzw. małpowania, a zdradza nam to ich wtórny analfabetyzm, czyli brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. I tak na przykład, kiedy w odpowiedzi na jedno z pytań Janusz Korwin - Mikke mówi, iż w przeddzień ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, na znak protestu spalił unijną flagę, to co ambitniejsze" "interszympansy", po regulaminowej porcji bluzgów, wysilają się na rewelacyjną - w ich mniemaniu - "argumentację", że "ten debil powinien siedzieć za znieważenie unijnej flagi" (cytat z pamięci, mniej - więcej w takim stylu, z tym, że najczęsciej jeszcze z jakimś ortograficznym błędem). Do takiego popisującego się swoją "elokwencją" wtórnego analfabety nie dociera najprostszy fakt, że Korwin wyraźnie zastrzega, iż zrobił to ostatniego dnia PRZED uzyskaniem przez UE osobowości prawnej, która to dopiero zapewnia ochronę flagi i swoich symboli, zaś obecnie raczej by tego nie zrobił i to wcale nie ze strachu przed ewentualną karą, tylko z powodu poszanowania obyczajów (trzeba szanować oficjalnych posłów nawet największego wroga, a wraz z nabyciem przez UE osobowości prawnej przysługuje jej również prawo obrony symboliki - tak samo jak swoich posłów), mimo iż swojej skrajnie negatywnej opinii o UE nie ukrywa.  Oczywiście, do zaślepionego swoją bezmyślną nienawiścią wtórnego analfabety to nie dotrze i będzie dalej popisywał się swoimi "psycholami, które powinny iść siedzieć za spalenie flagi" (z błędami ortograficznymi oczywiście). Kolejnym przykładem jest stosunek do kary śmierci i jej dopuszczalność w ramach religii chrześcijańskiej. Kiedy Korwin mówi, że jako katolik jest oczywiście za karą śmierci i przytacza w ramach uzasadnienia odpowiedni ustęp Katechizmu Kościoła Katolickiego zezwalającego na tejże kary stosowanie (podpisanego przez JP II), to stado niedouczonych, a zuchwałych "interszympansów"  od razu rzuca obelgami, z "argumentacją" jakoby Janusz Korwin - Mikke "bredził i "plugawił" w ten sposób chrześcijaństwo swoimi "banialukami" (pisane z błędami ortograficznymi oczywiście). Żaden z "interszympansów" nie zdobył się na autorytatywne stwierdzenie, że taki zapis we wspomnianym oficjalnym i podpisanym przez głowę Kościoła Katolickiego dokumencie nie figuruje - oni nawet nie odczuwają potrzeby dowiedzenia się tego i skonfrontowania swoich wyobrażeń (kreowanych na potrzeby zbluzgania) z oczywistymi faktami. Oczywiście, żadnemu z "interszympansów" nie przyszłaby do głowy równie prosta refleksja, iż Kościół sankcjonował karę śmierci (oczywiście tylko w wypadku zabójstwa, czy - z wyższej półki - zdrady stanu) przez  dwa tysiąclecia swojego istnienia, jako aktu sprawiedliwej kary i okazji dla skazanego do przyjęcia tejże kary z pokorą, jako warunku uzyskania rozgrzeszenia - patrz Ewangelia, a konkretnie scena ukrzyżowania Jezusa i jego słowa do jednego z łotrów, który przyjął swój wyrok - za zbrodnie - z pokorą. Gdyby Kościół miał teraz doktrynalnie sprzeciwiać się karze śmierci, to musiałby postawić pod znakiem zapytania sens i wartość całej swojej historii, podczas której tę karę sankcjonował. Czyli, dwa tysiące lat historii (w tym postacie kilkudziesięciu papieży, kilkunastu/kilkudziesięciu tysięcy biskupów i milionów księży) możnaby wyrzucić do kosza ("degeneraci" pochwalający karę śmierci) - wszyscy oni się mylili i dopuszczali w związku z tym "barbarzyństwa" i dopiero dwadzieścia lat temu Bronisław Geremek i jeszcze kilku masonów z "europejskich salonów" spenetrowało prawdę. Zaiste, po  takim wstrząsie (tylu skazańców - zbrodniarzy - straconych na przestrzeniu wieków) Kościół powinien najlepiej dokonać samorozwiązania ze wstydu. Ale to znów rozważania poza możliwościami umysłowymi wtórnych analfabetów klecących tresowanymi kliknięciami swoje obelgi.

Mogłbym podać jeszcze kilkanaście przykładów podobnej bezmyślności i wtórnego analfabetyzmu - tylko po co? Dużo ważniejsze jest skompletowanie sobie portretu takiego "interszympansa", który nie potrafiąc nawet przeczytać najprostszego zdania ze zrozumieniem i wystękać swoich bluzgów bez ortograficznego byka, zabiera się do rzucania obelgami typu "psychol", "imbecyl", "nieuk". Wypada zastanowić się jak - już choćby na podstawie owego wtórnego, jak i regularnego analfabetyzmu (owa kompromitująca ortografia) - wypada przy tych "interszympansach" Janusz Korwin - Mikke, czyli ktoś, kogo tak opluwają. A więc - mistrz Polski w brydżu i wice-mistrz szachowy, absolwent studiów matematycznych, filozoficznych, socjologicznych i prawa. Znający biegle dwa języki obce i mający solidne podstawy trzech kolejnych. Człowiek, który przeczytał setki książek na tematy, o których się wypowiada (i to nie obecnie drukowane tandetne, kolorowe broszurki propagandowe dla ćwierćinteligentów). Człowiek, który potrafiłby napisać "z marszu" wielostostronicowe eseje o kilkudziesięciu klasykach rozmaitych doktryn politycznych i ekonomicznych, człowiek który (widać to w wielu  tekstach na jego blogu) z łatwością ogrania genezę wielu międzynarodowych konfliktów historycznych, religijnych lub etnicznych, nawet w najbardziej zagubionych i odległych rejonach świata, bez problemu przytaczając historię nacji i grup etnicznych, o których wyzywające go od nieuków "interszympansy" nawet pewnie nie słyszały.  Ale to właśnie ich zuchwała głupota i ignorancja pozwala im na takie łatwe rzucanie epitetami w człowieka, kóry pod każdym względem (inteligencji i wiedzy) przerasta ich dziesięciokrotnie, i który - co najważniejsze - NIC ZŁEGO IM NIE ZROBIŁ I NIE ZAMIERZA. Chyba, że za owo straszliwe zło - usprawiedliwiające te prymitywne  bluzgi - możnaby uznać przyznanie każdemu prawa do wolności i odpowiedzialności, aby każdy mógł na siebie pracować i zarabiać w sposób godny, i aby nieliczne i niewielkie podatki płacone państwu, zastąpiły obecne megaharacze trwonione przez okupujących państwo polskie Dyzmów.  Czy właśnie owa wizja promowana przez Janusza Korwin  - Mikke  wywołuje w tych zuchwałych szympansach tyle bezmyślnej furii?

Cóż, motłochokracja szalejąca...

 

 

Liberwig
O mnie Liberwig

Jaki jestem? Wyjdzie samo, ale jedno mogę napisać od razu - nie znoszę Dyzmów i zuchwałej głupoty, a tego ciągle nam przybywa. W wolnych chwilach czytam i podróżuję - www.liberwig.republika.pl Motto życiowe: Nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka