Blog
blog podróżniczy o finansach i Bemowie
lideksynubeka
lideksynubeka Tokaji Aszu i marhaporkolt
5 obserwujących 175 notek 242963 odsłony
lideksynubeka, 28 października 2015 r.

Bronisław K.,cichy i niedoceniony współtwórca sukcesu PiS

A bo to z każdą starą prawdą jest tak,że trudno ją wykorzenić.I tak drogie dziatki było z mitem kompetentności Bronka i jego kamandy,czyli PO.

Bronek,drogie dzieci objął stanowiska prezydenta Rzeczypospolitej po śp.Lechu Kaczyńskim w samym szczycie powodzenia Platformy Obywatelskiej pośród Polaków.

Dopiero co była ona wygrała wybory z popularnością 40%,przedstawiając siebie jako matecznik ludzi pracowitych,fachowych i kompetentnych do rządzenia państwem i samorządami.

Dodatkowo te walory podkreślały na każdym kroku zaprzyjaźnione z nią media,które lansowały świetnie ubranych w garnitury i krawaty polityków i działaczy PO jako fachowców,którym można bez obaw powierzyć państwo i własne,tj.obywatelskie interesa.

Tacy to mieli być fachowcy w rządzeniu,co to bez wstydu będą potrafili rozmawiać z przywódcami innych państw na romaitych szczytach,rautach i nasiadówach,godnie reprezentując majestat i interesa RP.

Ach,jakże żałośnie na ich tle miała wyglądać poprzednia ekipa,której udało się przykleić łatę "kurdupli".

  Na szczytach owej PO,zgodnie z logiką awansu w wieloszczeblowych strukturach powinni się znaleźć najmądrzejsi,najbardziej kompetentni ,najbardziej pracowici i najskuteczniejsi jej działacze.

Wśród nich był oczywiście Bronisław K.i taki też obraz usilnie lansowano w kampanii prezydenckiej 2010 roku. Pomogło,wygrał prezydenturę

Bronek jak to Bronek,co prawda po angielsku ani be ani me,z polskim też kłopoty,zwłaszcza z ortografią,gramatyką i składnią,a jego złote myśli bywały niezrozumiałe,maniery osobiste takoż,ale media stworzyły z niego męża stanu.

I taki to mąż stanu stanął po raz drugi do wyborów prezydenckich. Ale teraz jego przeciwnikiem był nie kurdupel,lecz inteligentny,przystojny i dobrze ubrany prawnik z Krakowa. No,skoro prawnik to i językiem polskim władał o niebo lepiej od Bronka.

  I w lansowanym imidżu Bronka-męża stanu nagle coś pękło.Przy którejś publicznej wypowiedzi  zdarzyło się coś takiego jak w bajce o nowych szatach cesarza.Ktoś,widać mało zorientowany w boskich atrybutach Bronka stwierdził"król jest nagi"czyli,że Bronek jest półmózg.

I się rypło. Okrzyk ten podchwycili inni,a KAŻDA publiczna wypowiedź Bronka zaczęła potwierdzać przewodnią tezę o jego upośledzeniu umysłowym. Media głównego ścieku nie maiły jak zareagować.No bo kampania wyborcza musiała się toczyć i Bronka trzeba było pokazywać ile wlezie.Ale pokazywać go nie było można,bo facet pierdzielił takie androny,że nawet inwalidzi na wózkach odzyskiwali władzę w nogach aby uciec od bronkowych mądrości. Sytuację próbowano ratować półśrodkiem w postaci kartonowych Bronków,rozsyłanych autobusami na prowincję,ale to jeszcze bardziej pogorszyło sytuację.

Lawina ruszyła,każde słowo Bronka,każda wycieczka za mury pałacu stawały się kompromitacją.

Aż wreszcie sam z siebie Bronek stał się kompromitacją,symbolem obciachu i wybory był przerżnął. No bo jak tu identyfikować się z kretynem?

To była tylko połowa nieszczęścia.Po przegranej okazało się,że to nie mąż stanu,tylko drobny cwaniaczek,który kombinuje jak tu parę złoty wyciągnąć w postaci odpraw dla kolesi,załatwienia im mieszkań czy też posad.

A na koniec drobny cwaniaczek zamienił się w zwykłego dresiarza działającego metodą na wyrwę i jumającego nawet łyżeczki.Nie licząc dzieł sztuki,które były zapewne dla niego czymś obcym kulturowo.

Wszystkie wyczyny Bronka szły na konto jego macierzystej partii,która w międzyczasie stanęła w szranki wyborcze.I cóż się okazało?

Bronek,kochając partię bezrefleksyjnie i żyrując przez 5 lat swojej kadencji każdy jej debilizm,wychodował sobie godnego następcę a właściwie następczynię.

Partia matka Bronka,ustami Kopaczyny pierniczyła jeszcze większe androny niż on sam,dodając do tego element histerii. Nizin intelektualnych zaś od dziecka obojgu nie brakowało.

I tak teraz rządzi PiS.

A jaki z tego morał?.Gdyby kampania prezydencka roku 2010 trwała dłużej,to Bronek miałby więcej okazji do zabrania głosu.A gdyby częściej się wypowiadał,tym szybciej jego miałkość intelektualna wyszłaby na jaw.I już wtedy wybory by przegrał.

Gdyby zaś w2015 roku nie było Bronka,jego gaf,głupoty politycznej i miałkości,to trend nastrojów społecznych niekoniecznie mógłby dać pełnię władzy PiSowi.

 

http://lideksynubeka.produktyfinansowe.pl/e/lead/1417/label=promocyjne-pozyczki-kredito24

 

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

tolerancyjny jak GW i obiektywny jak TVN.Przedwojenny warsiawiak,dawniej z Mokotowa,obecnie Bemowo.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Przecież Przemyka zamordowali twoi ulubieńcy z KOD
  • gdyby to się zdarzyło za czasów PO wszystkie płatne platfonsiackie trole typu...
  • Ciekawa informacja. W takim razie komunistycznym złogiem jest Stuhr Jerzy,jako syn...

Tematy w dziale