Wolność Słowa=wolność szydzenia i sprawiania bólu
Skecz jak skecz, trzymał średni krajowy poziom kabaretowy- czyli był słaby.
Jestem ciekawy, co by się stało, gdyby kabaret zrobił skecz o Rabinie i jakimś tam jego przydupasie w Domu Modlitw (czy gdzie tam Żydzi prowadzą jednostronny monolog w kierunku swojego wyobrażenia o jakimś gadającym ostrosłupie, trójkącie czy innej figurze geometrycznej).
Albo gdyby w roli tępego duchownego kabareciarze obsadzili Mahometa albo innego duchownego islamskeigo.
Skoro rysunki satyryczne z Mahometem były przyczyną ataków bombowych, to co dopiero skecz transmitowany na żywo na całą Polskę przez jedną z najpopularniejszych stacji.
Wolność słowa jest ważniejsza niż jakieś konwenanse (Gombrowicz, fak ya! mam nadzieję, że ulubiony pisarz salonu będzie jej gwoździem do trumny jako ideolog niepoprawności politycznej!) czy poczucie dyskomfortu jakiejś tam grupie wierzących. Nawet jeśli wolność słowa będzie użyta w sposób chamski, głupi czy niesprawiedliwy.
Dobrze, że takie mało wyrafinowane skecze o księzach katolickich pojawiają się w telewizji publicznej.
Źle, że takie mało wyrafinowane skecze o innych reprezentantach Boga na ziemi nie pojawiają się.
A przecież jest tyle rzeczy do wyśmiania. Żydzi są smieszni sami z siebie, w tych śmiesznych kapelusikach i pejsach, trzesą się przy modlitwie, mają śmieszny akcent i w ogóle seria dowcipów o Holokauście nie była specjalnie wyeksploatowana przez kabarety.
Muzumanie- w ostatnim czasie dość dużo dowcipów USA o nich wyprodukowali. Nienawiść, tendencja do wysadzania się w miejscach publicznych i uprawiania seksu z wielbładami oraz wielka niewiadomo czy pod burką jest rzeczywiście kobieta.
Buddyści i kultura wschodu, wystarczy przeczytać ich święte pisma. Absurd na absurdzie, przecież oni wierzą w Moc z Gwiezdnych Wojen! Mormoni i Kościół Scjentologiczny są już bardziej spójne.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)