Jest jednak pewne "ale".
Na scenie głównej jakas imprezka spod znaku radia Eska- pop-szmira. Ok! W rozkładzie jest napisane, że na małej scenie będą szanty (super!) i w namiocie (gdzie też jest scena) coś się dzieje.
Na małej scenie nic nie było, w namiocie impreza zamknięta. Nie można wejść!!
Przejście z Wałów Chrobrego na Łasztownie, w tym tłoku, spokojnym spacerkiem zabiera ok. 30 minut, jeśli nie więcej. Przejście samej Łasztowni, do namiotu, który jest ustawiony na krańcu, zabiera również kilkanaście minutek! Na Łasztowni jedyne wolne miejsca są w smażalni ryb, w miejscu mało przyjaznym. Zresztą nie po to przyszedłem na TSR, żeby siedzieć w smażalni ryb! A więc pora wracać na lewy brzeg Odry, co jest dość czasochłonne.
Poszedłem do okolicznej knajpki, po trzech (!) bezproduktywnie spędzonych godzinach na błąkaniu się w tłumie, z Wałów na Łasztownie i z powrotem.
Podsumowując, impreza przednia jeśli jesteś VIPem albo pasują Ci klimaty Stachurskiego :/
Dobrze, że jutro będzie Pogodno i Hey.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)