Sonar- magazyn kulturalny
Rozchodzi się o to, że w Szczecinie są jakieś pracownie artystyczne. Z programu można było wywnioskować, że sa to duże pomieszczenia położone w dobrych miejscach w Szczecinie. Właściciele tych lokali chcą pewnie więcej zarabiać i dlatego zgodnie z prawem wypowiadają umowy. Zamiast krzewić kulturę i sztukę miasto i spółdzielnie mieszkaniowe (bo do nich należą te lokale) wynajmuje po cenach rynkowych na gabinety dentystyczne i inne takie.
Artysta Fotografik pieprzył trzy po trzy. Włos się na głowie jeży, Lenin wiecznie żywy.
Używał takich sformułowań jak "wyższa użyteczność społeczna", "ucywilozowanie miasta, zależy od ilości pracowni artystycznych na ilosc mieszkanców".
Obecnie miasto oferuje jakieś pracownie, ale to są meliny pijackie- nic nie warte. W ogóle to rządzą samozwancy i urzednicy, a nie władza, która jest w POrządku.
Bełkot, araganckie zachowanie, przecenianie swojej pozycji i roli, roszczeniowa postawa.
Gdyby władza miała jaja, to by kosiła od artystów normalny czynsz, bo czyż artysta nie jest takim samym człowiekiem jak dentysta czy piekarz? Z reguły tak, ale są również artyści prostytutki, takie mendy, które za przywileje będą chwaliły władzę, będą robiły to, co robi każda inna prostytutka. I zapewne będzie się czuć z tym dobrze.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)