Liberalizm w Szczecinie- fikcja!
Wyniki mnie nie dziwią. Dziwi mnie komentarz GW:
Zdecydowane zwycięstwo Platformy nad formacją braci Kaczyńskich nie powinno zaskakiwać. Szczecinianie od lat znani są ze swoich liberalnych sympatii.
Mieszkam w Szczecinie od urodzenia, i jakoś nie specjalnie mogę dostrzec te "znane od lat" sympatie. Od 1998 do 2006 roku Szczecinem rządzili lewicowi prezydenci (Edmund Runowicz z SLD, Marek Koćmiel z UW i dwa razy Marian Jurczyk). Po 1991 roku prezydentem przez trzy lata był były związkowiec, osoba związana z PC (Kaczyńskich trudno nazwać liberałami, wtedy chyba było podobnie).
Jeśli chodzi o wybory parlamentarne, w ostatnich wyborach komitety kojarzone z liberalizmem (PO i P JKM) zgarnęły 34%. Praktycznie cała reszta poszła na komitety antyliberalne. Rozproszona lewica- Polska Partia Pracy, SLD, SO, SDPL, Demokraci.pl oraz PSL zgarnęły też 34%. PiS i LPR, które raczej są za bardzo liberalne, łącznie tylko 3 % mniej niż PO i UPR.
W 2001 SLD zdobyła 46%, SO 7.76%.
PO (wtedy startowała z UPR) zdobyła całe 15%.
Gdzie ten liberalizm?
To, że PO i UPR dostaje tutaj trochę lepsze wyniki, wcale nie oznacza, że szczecinianie są tacy liberalni, skoro zdecydowana większość prezydentów jest kojarzona z lewicą, a w ostatnich dwóch wyborach parlamentarnych siły kojarzone z antyliberalizmem dostawały grubo powyżej 50%.
Ostatnie zwycięstwo Krzystka nie oznacza, że trend proliberalny będzie stały.
Szczególnie, że Szczecin, podobnie jak Sosnowiec i Elbląg był zawsze kojarzony z czerwonym zagłębiem.



Komentarze
Pokaż komentarze