4 obserwujących
19 notek
14k odsłon
281 odsłon

Wiosna jest piękna?

Wykop Skomentuj


Primavera di bellezza? Dziś Biedroń, na konwencji swej partii, zaprezentował kandydatów na europosłów i przy okazji wygłosił przemówienie zawierające elementy programu. Wśród kandydatów można wskazać na kilka znanych osób: Wanda Nowicka, Sylwia Spurek z RPO, Zbigniew Bujak, Krzysztof Śmiszek (no tak) Kucharska-Dziedzic z KKobiet i Maciej Gdula, socjolog, który prawdopodobnie będzie autorem programu partii. Biedroń będzie kandydował z Warszawy. Oczywiście wszystkie te kandydatury to "jedynki". Trudno sobie wyobrazić, że na Lubelszczyźnie mandat zdobędzie Bujak. Z regionem tym nie miał i nie ma nic wspólnego, zaoferował więc tylko swoje nazwisko. Czy wystarczy? Wątpię. Sam Biedroń osłabił swe szanse oświadczając, że w wypadku wygranej mandatu nie obejmie i pozostanie w krajowej polityce. Tego wyborcy nie lubią.  Jedynie Gdulę i Spurek można zaprezentować jako ekspertów. Reszta kandydatów to ideolodzy i politycy z drugiego szeregu. Kandydatury nie powalają. Poza dwoma wspomnianymi osobami, reszta prezentuje się jako politycy o skrajnych poglądach, eksponujący hasła obyczajowe, niezbyt obchodzące "szarego" wyborcę. Efekt ten wzmocniło przemówienie Biedronia w którym atakując PiS za "dzielenie Polaków" sam zgłosił kilka postulatów których realizacja może Polaków podzielić bardziej. Tzw. "piątka" dla osób LGBT z której postulowano najmocniej "równość małżeńską" jest sprzeczna z konstytucją. Prócz tego Biedroń powiązał realizacja swojej "piątki" z likwidacją ponoć wielkiej roli KK w państwie i zapowiedział, że  Wiosna "wyprowadzi Kościół z polityki",  co umożliwi gwarancję europejskich praw i wolności obywatelom. Winien nastąpić koniec sojuszu "tronu i ołtarza", czyli  rozdzielenie państwa od Kościoła. Argumenty te są dość charakterystyczne. Dotychczas zarówno lewicowe i liberalne media, jak i niektórzy politycy (np. Tusk, który nie "klękał przed biskupami") dzielili Kościół (jak i hierarchów) na tych nieco bardziej "postępowy" (Kościół łagiewnicki) i "zacofany" (Kościół toruński). Hierarchowie "z Łagiewnik" byli chwaleni, a "z Torunia" chłostani. Biedroń nie widzi różnic i występuje z radykalną krytyką KK jako instytucji, czym mocno przypomina swego "politycznego starszego brata" Januszka Palikota. Dość ryzykowna to taktyka, ale być może w ten sposób Wiosna zamierza "zagospodarować" w całości elektorat wrogi kościołowi. Prócz antykościelnych i antypisowskich haseł, dość zręcznie rzucono kilka postulatów ekologicznych ("koniec" węgla do 2030 roku), zdrowotnych (np. ogólnoeuropejska walka z rakiem) i wsparto nauczycieli - powinni zarabiać na starcie 3500. Rzecz jasna postulaty te są całkowicie nierealne, ale cóż to Biedroniowi szkodzi. Może z uśmiechem opowiadać różne absurdy licząc na zideologizowanego wyborcę.

Trzeba przyznać, że w porównaniu z równoległą imprezą Koalicji Europejskiej konwencja Wiosny wypadła lepiej. Partia korzysta jeszcze z wizerunku nowej siły politycznej i mimo radykalizmu haseł, taką nowością dla części elektoratu może się wydawać. Prócz tego "ustawiony" przez PR-owców Biedroń, mimo że razi sztucznością i wymuszonym entuzjazmem, bredzący o milionach które popierają Wiosnę, wypada w mediach zdecydowanie lepiej niż przygarbiony i rozglądający się nerwowo wokół Schetyna (jak gdyby wypatrywał z której strony nadejdą siepacze). Treść przemówienia Scheta także była zdecydowanie gorsza. Przede wszystkim była to jedna wielka filipika antypisowska i zapowiedzi, że po zwycięstwie wyborczym PO zbuduje "sprawne, uczciwe i skromne państwo". Można się z tego wyśmiewać, podobnie jak z obietnic podwyżek dla najmniej zarabiających i obniżenia podatków, bo widać że cokolwiek Schetyna czy "ludzie PO" ogłoszą jako wyborczy program jest po prostu niewiarygodne. No i ta nienawiść do polityków obozu rządowego wypływająca z trzewi. te zaciśnięte usta, te pogróżki. Fatalnie to wyglądało i przeczyło treści przemówień, że to PiS sieje nienawiść. 

Tak więc mecz na konwencje między Primaverą a Koalicją tak "na oko" 1-0. Ale widać w obu ugrupowaniach posuchę programową. Zarówno Wiosna ze swymi antykościelną agitacją, jak i KE z hasłami odwetu i "naprawy państwa"  (he, he "naprawy") nie trafią do masowego wyborcy. Umocnią swój żelazny elektorat, to prawda, ale będą też rywalizować o pewne kategorie wyborców, lecz nowych głosów nie zdobędą. I dobrze. 


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka