To środki oszczędnościowe, a nie nadmierne wydatki i złe zarządzanie finansami są odpowiedzialne za doprowadzenie euro do skraju przepaści, twierdzi amerykański ekonomista Paul Krugman.
Mimo że europejscy przywódcy będą nadal nalegać, że problem tkwi w zbyt dużych wydatkach w krajach dłużników, prawdziwy problemem jest właśnie zbyt mocne zaciśnięcie pasa w Europie – przyznaje Krugman.
Paczpan do czego to doszło... żeby naszych, światłych, ojropejskich, wizjonerskich przywódców wyzywać od wsteczniaków?
A przecież nasi tak bardzo się starają. Merkozy, Barroso, Rompuy i inni architekci nowego rozdania:
"My nie umiemy wydawać? My nie umiemy wydawać? A rolnicze dotacje, a fundusze strukturalne albo taki Airbus - o naszych pensjach nie wspominając? Jak trza będzie to te ostatnie i trzy razy sobie podniesiemy. Tak drastyczni być możemy."
"I że niby za mocno zaciskamy pasa? Zobaczcie na Greków - fakt, zaciskamy im pasa ale nie w talii tylko na szyi! I to jest clou. Nie, nie za mocno - te oczy to u nich tak naturalnie wytrzeszczone."
Przecież to niemożliwe by tak mówiły zakamuflowane hydry reakcji!
Oj coś nam się wydaje, że Paulek Krugman bardzo chce zostać nowym guru Odurzonych.
LINK: A ja powiem tak i będę sławny


Komentarze
Pokaż komentarze