Przez zawiłe i niejasne przepisy wiele osób i firm ma kłopoty z ustaleniem, jaki podatek powinny zapłacić. Mogą one wystąpić o wydanie interpretacji podatkowej. Jednak - jak wynika z danych, do których dotarła "Rzeczpospolita" - fiskus coraz częściej odmawia wyjaśnień. Do końca września zrobił to ponad 2 tysiące razy. To o połowę więcej, niż w całym ubiegłym roku.
Ministerstwo Finansów tłumaczy, że nie odpowiada, bo pytanie zostało niewłaściwie zadane lub zadała je osoba do tego nieuprawniona.
"Dziś wydaje się postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania w sprawach, w których kiedyś można było dostać interpretację. Podatnik opisuje np. stan faktyczny i formułuje pytanie: «Czy urząd może zakwestionować taki sposób rozliczeń i określić inaczej wysokość zobowiązania?», na co izba odpowiada, że pytanie dotyczy kompetencji organu, a nie obowiązków podatnika" - tłumaczy ekspert.
Ależ się rozbestwili! Zamiast normalnie płacić i siedzieć cicho będą drążyć, pytać, kwilić, pitpilitać i pimpilić.
Zamiast skupiać się na swoich poddantniczych obowiązkach wtrącają się w kom-potencję organu. A wiadomo, że zarówno kom- jak i zwykła potencja organu jest niezwykła. Taki organ to ho ho!
W ogóle do czego to doszło?
Obywatele przed obliczem urzędnika powinni zachowywać wygląd lichy i durnowaty tak, by nie peszyć go swoim pojmowaniem sprawy. I koniecznie głowę pochylić pod powałą.
A ci, jak na złość mają czelność interesować się jak mielą żarna fiskusa. Co ich to obchodzi? Soczewica, koło miele młyn. Jak mielą tak mielą ale mielą. Każdego przemielą. Przemielą i wymiędlą. Więcej wiedzieć nie trzeba. Mniej wiesz lepiej śpisz lub jak mówią Francuzi: czem mieńsze znajesz tym łutsze.
A już zupełnie żenujący jest fakt, że nie radzą sobie językowo bo pytania były złe i podwozie... podwozie... podwozie też było złe...
Car Piotr I Wielki (tu miniatura w skali 1:500) - portret pamięciowy
mentalny ojciec fiskusa
LINK: Pytajcie a odpowiedzą wam... albo i nie


Komentarze
Pokaż komentarze