Według nowych przepisów wszystkie wypisywane po 1 stycznia recepty są nieważne.
(...)
Zgodnie z nowymi przepisami, które Ministerstwo Zdrowia wprowadziło dzień przed Wigilią, recepty powinny mieć inne numery niż do tej pory. Stare druki zawierały 20 cyfr, nowe powinny mieć 22 cyfry. Numery na starych powinny zaczynać się od cyfr , a na nowych - od 01.
Lekarze, którzy czym prędzej aktualizowali swoje oprogramowanie, teraz nie mogą drukować recept, bo NFZ nie zdążył przydzielić im nowej numeracji. A ci, którzy wystawiają recepty na starych drukach, robią to niezgodnie z przepisami. Pacjent z taką receptą może w ogóle nie kupić leku, ponieważ apteki, które pracują na nowym oprogramowaniu, mogą mieć problemy z zarejestrowaniem druku ze starym numerem w systemie.
Oczywiście media robią aferę z widły igły.
A kiedy mieli wprowadzić jak nie przed Wigilią? Jak by wprowadzili w Wigilię albo w Święta to znów by była afera, że pracują w dni wolne i przyszłyby kontrole z PIPy jak w Biedronce i cały Rząd by trzeba zamknąć. Gdyby w dodatku kontrole z PIPy przyszły w Święta to do tej kontroli przyszłyby kontrole z innej PIPy. Istny PIP show. Najpierw byliby się zapętlili a potem PIPy trzebaby zamknąć (po rozpętaniu i egzorcyzmach). A w czasie kryzysu wszelkie pętlenie się to zbytek w dodatku zbyteczny.
Tendencyjnie nie docenia się faktu, że nowa numeracja jest lepsza. Przeanalizowaliśmy na szybko nowe przepisy i wyszło nam, że jednak 22 cyfry to dużo więcej niż 20 cyfr. Co prawda sami znamy tylko 10 cyfr, ale jesteśmy jedynie lajkonikami w temacie. Wydawało nam się również, że 0 i 1 to również cyfry ale jednak nie.
W ogóle to dość ciekawy problem: jak to możliwe, że na starych receptach numery zaczynały się od cyfr?... coś nam tu śmierdzi.
Wg nowych zasad jest zdecydowanie lepiej - liczby (a może Pan Minister miał gest i chodzi o jedną dużą liczbę) zaczynają się od 01 - proste i logiczne. Z tego miejsca pytamy się publicznie: Gdzie mieli oczy poprzedni ministrowie? Jak można było tego wcześniej nie zauważyć?

Lans na czopki (źródło: konto ministra na Facebooku)
Ale nie jest źle! Może faktycznie tu i ówdzie nie wszyscy lekarze mają jeszcze nową numerację, ale np. tym z Lecznicy Rządowej już zafundowano tzw. szybkie numerki.
Inni sukcesywnie też będą dostawać i do końca kwartału już będzie ok. Przynajmniej będą mieć czas nauczyć się wypisywać procenty refundacji i rozpoznawać fałszerzy ubezpieczeniowych w gronie naprawdę chorych. Podobno w planach - wiosną - ma powstać policja medyczna a ABW szykuje pierwsze prowokacje. Podobno mają łapać na "podagrę"; kryptonim akcji: Lejdi Zgaga.
Zresztą przecież medycyna nie polega tylko na zażywaniu leków! Są jeszcze operacje, zabiegi, podchody, zaloty, masaż. Są: krio czy urynoterapia. No i śmiech!
Śmiech to zdrowie! Z ministrem Arłukowiczem mamy to jak w banku*.
* - prawdopodobnie mowa tu o Dexii lub którymś z francuskich banków
LINK: Witamy w Matrixie. Którą tabletkę byś wybrał i tak jej nie kupisz.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)