Małaszewicze po raz kolejny stają się bohaterem mojego wpisu. Bo po raz kolejny dają powód do dumy mieszkańcom Lubelszczyzny. Znowu rzecz idzie o Chiny i handel z tym mocarstwem. Pewnie niektórzy z was już myślą, że mam skośne oczy. Cóż. Taka szansa często się nie trafia, dlatego warto o niej mówić.
Rozbudowa portu
Pretekstem do napisania notki są informacje, które pojawiły się na dniach, a które dotyczą rozbudowy suchego portu w tychże Małaszewiczach. Po co? Bo są coraz bardziej obciążone, a obciążenie to rośnie geometrycznie. O ile w styczniu tego roku przyjechało do nas 600 kontenerów o tyle w listopadzie już 3,5 tysiąca. A to prawdopodobnie nie koniec wzrostów. Polska jest głównym partnerem handlowym Chin w naszym regionie, ale za sprawą importu. Możemy znacznie poprawić eksport do Państwa Środka, bo zajmujemy pod tym względem dopiero 16. miejsce w UE. A miejsca do poprawy jest dużo.
Jedwabny szlak
Mało mówi się w naszych mediach o Nowym Jedwabnym Szlaku. A szkoda, bo jest to koncepcja, która może zrewolucjonizować układ geopolityczny w naszej części świata, odsuwając Rosję na drugi plan. Polska ma szansę stać się kluczowym elementem tego szlaku. Dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu jesteśmy naturalnym centrum przeładunkowym towarów. Dlatego rozbudowa suchego portu tak cieszy. Oznacza to, że nasza władza nie lekceważy tej szansy, a wręcz przeciwnie – zamierza ją wykorzystać.
Korzyści dla Lubelszczyzny
To właśnie nasz region będzie największym beneficjentem tej koncepcji, bo to na Lubelszczyźnie powstaną główne huby towarowe. Co to oznacza? Wpływy z podatków, dodatkowe miejsca pracy, większy ruch osób i towarów, który pozytywnie wpłynie na sprzedaż. Wydaje mi się, że nikogo w naszym regionie do słuszności takiej inwestycji przekonywać nie trzeba!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)