Mam wielki szacunek dla Niemców. Dlatego nie wierzę, że nagły zwrot ich polityki wobec emigrantów z entuzjastycznej na ostrożną jest dziełem przypadku. Oczywiście, przyczyniły sie do tego bieżące wydarzenia. A to werbunek państwa islamskiego jeszcze na peronach, nie mówiąc o samych obozach. Może protesty i demonstracje na ulicach. Aczkolwiek głoszone przez niektórych widmo przegranych wyborów, zaglądające p. Merkel w oczy należy włożyć między bajki. Bo z kim niby miałaby przegrać? Z socjalistami, którzy nawołują do jeszcze większej otwartości na emigrantów? Ponieważ polityka niemiecka jest niezmienna przez pokolenia to wierzę, że i teraz p.Kanclerz ją realizuje. Może czas Europy takiej jakiej znamy przemija i Niemcy wykorzystują sytuację by nadać tym zmianom kształt pożądany przez siebie? Może w starej Europie Niemcy już wygrali co mieli do wygrania i teraz szukają nowych rozwiązań? Po co wikłać się w jakieś Grecje, skoro można bardziej efektownie i efektywnie? Niemcy już wydymali wszystkich, którzy się dali wykorzystac w Europie i teraz szukają młodszych i bardziej naiwnych panienek. Szkoda tylko, że ich odwieczna kurtyzana Polska starzeje się tak paskudnie. Wszak już nie czas na pudrowanie lampucery. I dość nierozumnie brzmią słowa księdza Michalczyka w programie" Tomasz Lis warzywo". Przekonywał, że Polacy powinni ochoczo powitać emigrantów, bo każdy z nich ma twarz Boga. To akurat zgoda tylko boimy się,że większość z nich ma twarz Boga Allacha, wołającego :"I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili" Koran2:191.
260
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (8)