Nie przekonuje mnie argument za przyjmowaniem emigrantów , często przytaczany a mianowicie ten,ze po wojnach czeczeńskich przyjęlismy kilkadziesiąt tysięcy Czeczeńców i nic złego nam sie nie stało. Pomijam, że kontrolę nad mafiami ze Wschodu przejęła mafia czeczeńska. Pomijam,że nie jest prawdą sielankowy wizerunek Czeczena palącego fajkę, bo wiele przestępstw skryto za kurtyną politycznej poprawności(napady na plebanie na Pomorzu naprawdę nie były dziełem uchodźców ze Szwajcarii). Pomijam że , Państwo Polskie i jego służby 10 lat temu funkcjonowały znacznie sprawniej niż teraz(ch..d...i kamieni kupa). Najbardziej interesuje mnie ilu wśród tamtej emigracji było "śpiochów", którzy mieli być obudzeni w odpowiednim czasie. Założę się, że nasze słuzby nie mają o tym zielonego pojęcia zajęte wpływaniem na aktualny kształt sceny politycznej.A ponieważ nie jest tajemnicą, że kadra dowódcza państwa islamskiego w dużej części składa się z zaprawionych w bojach i doświadczonych oficerów wojen czeczeńskich to nietrudno sobie wyobrazić, że mogą sięgnąć po wypróbowanych zołnierzy aktualnie "śpiących" w Polsce. A ich dzieci naprawdę nie chcą się asymilować. Kto nie wierzy to niech sobie zrobi spacer po Oruni w Gdańsku.
444
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)