Przynajmniej już wiem dlaczego szef klubu PiS Mariusz Błaszczak nie otrzymał listu od swojego klubowego kolegi, dyrektora MPW, Jana Ołdakowskiego.
... Odnoszę wrażenie, że posłowi Ołdakowskiemu nie chodziło o treść listu, ale o sam fakt jego wysyłania, żeby list szedł tydzień, a on mógł na jego temat rozprawiać. Gdyby chciał skutecznie dotrzeć ze swoim listem, mógł to zrobić; złożyć go w sekretariacie u mnie, w biurze prasowym czy też spotkać się ze mną - powiedział Błaszczak.
Mamy do czynienia z planem politycznym skierowanym przeciwko PiS – ocenił.
No i wszystko jasne. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.
Rozumiem, że jutro zadyma przed MPW:)
R’n’R


Komentarze
Pokaż komentarze (2)