Muszę odszczekać to co kiedyś napisałem, a mianowicie to, że PiS nie ma pojęcia o public relations. Pomysł wysłania Fotygi i Macierewicza do USA jest posunięciem wręcz genialnym podobnie jak medialne nagłośnienie w ostatnim przedwyborczym tygodniu, tym bardziej, że konkretne efekty tej wizyty (zakładąjc że jakieś będą w co osobiscie nie wierzę) poznamy dopiero po wyborach. W Polsce panuje powszechne przekonanie, że to spin doktorzy z PO są mistrzami w „ściemnianiu” ale akurat w tym wypadku to opozycja pokazała klasę spychając wszystkie inne newsy w przedwyborczy niebyt. Nawet laik zrozumie, ze o to chodzi i tylko o to.
To że ten pomysł może przynieść odwrotny od zamierzonego efekt to już skalkulowane ryzyko. Ostatecznie no risk, no fun, a Graś dał sie nabrać jak dziecko. Aż przyjemnie bylo popatrzyć jak wpada w zastawione sidła :)
Oczywiście można się oburzać, że to wszystko jest polityczną bzdurą, mało etyczne i ośmieszające Polskę w oczach świata. Oczywiście można ale w politycznym pijarze liczy sie skuteczność a nie etyka. Poza tym ośmieszeni jestesmy już w wystarczającym stopniu (decyzja wysłania zwierzchnika sił zbrojnych w entourage całego sztabu generalnego, zdezolowanym samolotem i nieprzeszkoloną zalogą jest juz sama w sobie pomysłem tak absurdalnym, że graniczącym o groteskę) wiec jeszcze jeden polish jock za oceanem nam raczej mało zaszkodzi.
R’n’R


Komentarze
Pokaż komentarze (57)