czyli o lingwistycznych i kadrowych kłopotach ministra Millera.
PAP i GW informuja że są kłopoty z tłumaczeniem raportu komisji szefa MSWiA Jerzego Millera ws. katastrofy smoleńskiej. Na przykład jest problem, jak przetłumaczyć termin ILSna rosyjski i czy w ogóle go tłumaczyć? - donosi gazeta.
Albo pan minister kpi sobie w żywe oczy albo czyni to PAP i GW robiąc z nas wszystkich idiotów. To już nie tylko ręce opadają i to bez wyjaśniania lub tłumaczenia technicznych szczególów.
Jako człowiek bezinteresowny i obdarzony sporą porcją dobrej woli (co jednak nie przekłada się nijak na moja cierpliwość), śpieszę - nieodplatnie, gratis i franko - szacownemu gronu ministerialnych tlumaczy z pomocą:
Ку́рсо-глисса́дная система, КГС: Система инструментального захода самолетов на посадку радиомаячная.
Ostatnio było głośno z powodu skierowania pewnego polityka na badania psychiatryczne. Gdyby to zależało od mojej skromnej osoby to takie badania byłyby przymusowe dla wszystkich chętnych kariery w administracji panstwowej i jakiejkolwiek innej. Poczynając od panienki w pocztowym okienku a koncząc na kandydatach do najwyższych funkcji w panstwie. Oczywiście wraz ze sprawdzianem podstawowych wiadomości w zakresie programu szkoły podstawowej. Uniknelibyśmy sporo obciachu. Także tego eksportowego.
PS. Albo mnie się wydaje, albo ktoś w MSWiA się pomylił i zamiast poliglotów zatrudnił swego czasu idiotów. To oczywiście tylko złośliwe przypuszczenie, które absolutnie nie musi się pokrywać ze stanem rzeczywistym.
R'n'R



Komentarze
Pokaż komentarze (17)