Tak to bywa z dobrymi checiami, mialo byc o czym innym i na poważnie. Jak jednak widze, wiekszość Czcigodnch Salonowców i Szanownych Panów Polityków juz w nastrojach primaaprilisowych wiec ja też nie bedę się wychylał i zachowam mój zaplanowany tekst na pózniej.
Brendan & Tom jako najgorętsi wielbiciele (hot fans) Prezydenta RP, Radio Maryja o „Słoniu Cwiąkalskim“, Pan Janke o „jajach Olejniczaka“ a Sejm RP za głosowaniem o Traktacie pierwszego kwietnia. Nawet Pan Paliwoda znęcony powszechną wesołością powrócił na Salon. Czyli „strasznie“ śmiesznie i wesoło.
Bedac z natury osobą wesołą też zebrało mi się na krotochwile.
Trzy dni temu wpadł mi w oko news (Onet.pl za Gazeta Krakowską) pod tytułem: „Ministerstwo wypowiada wojnę pijanym narciarzom“.
Biorac pod uwagę datę wiadomości (28 marzec) można powiedziec, musztarda po obiedzie, ale lepiej późno niż wcale. Przez chwilę byłem nawet dumny z Pani Minister Kopacz. Osobiście piję na stoku tylko w przeznaczonych do tego miejscach (tzw. Flachmanna przeznaczajac na chwilę krytyczną) i grzecznie bez awantur lub ekscesów zjeżdżam kolejką linową. Uważałem więc, że mnie to nie dotyczy.
Wątpliwości moje rozwiała jednak Pani Monika Broś, rzecznik zakopianskiej policji (kobieta więc z funkcji i instytucji poważna) która powiedziala Gazecie Krakowskiej ... Nawet jeśli policjant widział narciarza wychodzącego z karczmy chwiejnym krokiem i idącego do wyciągu, to nie było przepisu, który umożliwiałby interwencję (...) Jeśli delikwent nie zakłócał porządku na stoku i nie stwarzał zagrożenia, nie można mu było nic zrobić. ...
Znaczy się „jeśli delikwent“ czyli ja „nie zakłócam porządku i nie stwarzam zagrożenia“ to teraz będzie mi można „cos zrobić“? Prewencyjnie 5 tysięcy złotych (projektowana wysokość grzywny), czy jak? Ciekawe za ile „herbatek“ i kto to będzie to egzekwowal? GOPR, TOPR, podhalanczycy, policja na nartach czy specjalnie przeszkolone bernardyny z alkomatami. Może „Ochotnicza Straż Antyalkoholowa Baców Podhalańskich“ w skrócie OSA (podhalańska oczywiście).
Wydawało się, że Ministerstwo Zdrowia z Minister Kopacz na czele ma ważniejsze priorytety. Wydawało się.
Osobiście, tak na wszelki wypadek pozostanę w Alpach i przy Jagatee ;–)
Jak donosi dzisiejszy Onet.pl, wiceprzewodniczacy PiS, Pan Posel Kuchcinski uległ wypadkowi na stoku i ze złamanym obojczykiem przebywa w zakopiańskim szpitalu w „stanie dobrym“. Panu Posłowi na tych łamach szybkiego powrotu do zdrowia.
Konczę z nadzieją, że nie ma to żadnego związku ani z „góralską herbatką“ ani z jutrzejszym głosowaniem ;–)
Ukłony i pozdrowienia


Komentarze
Pokaż komentarze (4)