Jeszcze nie tak dawno wielkim zainteresowaniem mediów (z dużym udziałem głównego zainteresowanego) cieszył się pewien objekt kąpielowy. Jak sie skończyło wszyscy wiemy. Incydent z "wasserwanną" (dzieki heroicznym staraniom Policji, prokuratury, ABW, CBA, kontrwywiadu przy współpracy z FBI i CIA) dostarczył „porażającego dowodu“, dowodzącego niezbicie istnienia „UKLADU“ oraz faktu, że w powyższy zamieszani byli hydraulicy, wodociągowcy oraz obce slużby wywiadowcze (jak. KGB, GRU, BND, etc.) przy pełnym poparciu „ciemnych sił“ w Brukseli, Berlinie i Mińsku. Szkoda że poseł Wassermann i jego kłopoty kąpielowe nie zdobyły zaufania wyborców bo mielibysmy dalej o czym pisać i czytać. Że było wesoło, nikt chyba nie zaprzeczy ;–)
Wczoraj poseł Ziobro udał się do Krakowa aby porozmawiać z adwokatami a nastepnie ogłosić wyniki rozmowy na zwołanej w tym celu konferencji prasowej. Jak wiadomo brat pana Ziobro jak i on sam (jeszcze jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny) usiłowali i usiłują wyjaśnić okoliczności przedwczesnej śmierci ojca: "Po prostu chcę ustalić, jak było naprawdę. Być może rzetelne wyjaśnienie tej sprawy jakiemuś innemu pacjentowi uratuje życie". Oczywiście nikt nie wątpi w szlachetne pobudki pana posła. Uważam, ze nagłaśnianie tej sprawy (Newsweek, Dziennik) w chwili gdy toczy się postepowanie o uchylenie immunitetu poselskiego jest czystym zbiegiem okoliczności. Jednak wywiad udzielony „Newsweekowi“ (powyższy cytat), udostępnienie czasopismu ekspertyzy „zagranicznych specjalistów“ jak też konferencja prasowa (która z kolei?) budzą pewien niesmak. Podkreślam: budzą mój niesmak na tle ogólnej sytuacji politycznej i pozostałych statements byłego ministra.
Każdy kto stracił bliskich w wyniku błędu lekarskiego zapewne zgodzi się w tym miejscu ze mną. Tych, którzy tak jak ja, doswiadczyli skutków falszywej diagnozy czy terapii na własnej skórze też nie muszę chyba przekonywać.
O konsekwencjach nieobecności pana Ziobry w Warszawie nie będę pisał bo każdy kto chciał (niestety nie tylko w Polsce) mógł się przekonać naocznie w wiadomościach TV.
Ocenę czystości intencji jak i pawdomówności argumentów pana Ziobry pozostawiam komentatorom. W ocenę wczorajszych „ludycznych zabaw“ w Sejmie RP też nie bedę się bawił. Jedno mogę tylko powiedzieć, (narażajac się na „oczywisty“ zarzut wzdychania za IV RP), pan Wassermann z wanną był jakby zabawniejszy.
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (20)