Luckymag Luckymag
41
BLOG

Brawo Kaczyńscy! czyli dlaczego nie jestem w PiS

Luckymag Luckymag Polityka Obserwuj notkę 2

 

Miałem kiedyś taki pomysł żeby swoja energię i chęć zmienienia Polski spożytkować jakoś działając w partii.

Jako młody chłopak sympatyzowałem z ZChN. Nie zawsze mi było "po drodze", bo ja nie jestem praktykującym katolikiem, (choć mój światopogląd jest  zbliżony do katolickiego, ale na gruncie logiki a nie czystej wiary). ZChN jakoś się "napatoczył" i skupiał ludzi o konserwatywno - niepodległościowym rodowodzie. W dużej mierze wybrałem ich, bo w ZChN był w tym czasie Macierewicz. Ale jak widziałem Łopuszańskiego to udawałem, że nie widzę. Nie ceniłem wtedy też Jurka (teraz też nie, za rozbijanie partii).

Pamiętam takie spotkanie, na którym koło pod wezwaniem pana Tomczyka (Wrocław) chciało przyjąć nowego członka. A tak konkretnie to dwóch. Wszystko pięknie, tylko jeden z nich był kiedyś partyjny (PZPR). Kiedy ten drugi się dowiedział, że ZChN ma zamiar go przyjąć demonstracyjnie wstał i stwierdził, że on w takim razie wychodzi. Wydawał się dynamiczny i wartościowy, więc  koło zaszumiało i ostatecznie nie przyjęło tego pana, co wcześniej był w PZPR.    Zabawne jest to, że szef koła, jak się później dowiedziałem,  pan Tomczyk, też wcześniej był podobno w PZPR. A ten nowy, dynamiczny... Wiele później wskazywało na to, że kiedyś współpracował z SB.

Mniej więcej w tym czasie we Wrocławiu był już Czarnecki. Szefował lokalnej gazecie "Dziennikowi Dolnośląskiemu", która potem padła. W moim przekonaniu zdradził swojego, jak sądzę, byłego współpracownika w piśmie "Głos", Antoniego Macierewicza i po aferze z teczkami nie poparł go wewnątrz ZChN (wiele osób chciało napisać list do władz partii, ale się nie udało). Dokładnie nie wiem jak było, ale wiem, że potem Czarnecki był wiceministrem w rządzie Suchockiej a Macierewicza skazano na banicję, bo na liście TW znalazł się Chrzanowski. ZChN się zmienił potem nie do poznania między innymi dzięki nowemu współpracownikowi Czarneckiego w rządzie - Goryszewskiemu.

Dla mnie to doświadczenie (wraz z woltą Wałęsy i odsunięciem Kaczyńskich, których nie lubiłem, ale szanowałem)  nauczyło mnie, że raczej nie powinienem się mieszać do polityki.

Ale później miałem taki pomysł żeby zacząć w niej działać.

I właśnie wczoraj bardzo mi się odechciało.

Jestem w stanie pogodzić się, że PiS nie wyciągnęło wniosków z porażki w 2007 roku i powtórzyło błąd prowadzenia kampanii niemal wyłącznie w odniesieniu do PO. Wkurza mnie, że każdy nowy spot zapowiadany jako świetny znowu jest spotem o PO a nie o PiS. Ale można się z tym jakoś pogodzić.

To, czego nie rozumiem, to sytuacja w której jeden z najbardziej ważnych ludzi tej partii zostaje publicznie poniżony za to, że odważył się, bardzo dyplomatycznie i delikatnie, skrytykować spindoktorów PiS Bielana i Kamińskiego nawet nie wymieniając ich z nazwiska. Jedyny zdecydowany wygrany w tych wyborach człowiek PiS, człowiek, który pokazał, że jednak można, zostaje ot tak sobie wysłany do kąta przez Jarkacza za to, że śmiał coś zasugerować....

Już afery z Dornem nie rozumiałem, ale teraz to naprawdę zgłupiałem. 

Brawo Kaczyńscy! Obstawcie się Czarneckimi karierowiczami to będzie Wam łatwiej rządzić PiSem.

Ale nie będziecie nigdy rządzić Polską!

Luckymag
O mnie Luckymag

Biorę to na logikę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka