Nie będę przytaczać innych wypowiedzi polityków PO.
Oczywiście ogłupieni medialną papką ludzie są przekonani, że PiS stosuje agresywną retorykę.
Jednak to biuro PiS zostało zaatakowane a nie biuro PO. Więc to nie z "podjudzenia" PiSu ten szaleniec działał a z podjudzenia polityków i dziennikarzy PO.
Ze względu, iż szaleniec w Łodzi miał przy sobie zarówno pistolet jak i nuż, sądzę, ze inspirowały go głównie słowa Palikota. Zamachowiec wybrał się na polowanie na Kaczyńskiego, żeby go zastrzelić i wypatroszyć.
Może nawet miał za małą broń, bo na polowaniu się używa strzelby a nie pistoletu.
Słowa Palikota padły stosunkowo niedawno, ale pamiętajmy, że już ostatnio miały miejsce jeszcze inne fakty.
Pierwszy to "Ustawka" TVN'u. Włożenie w usta Kaczyńskiego słów o "prawdziwych polakach" i włożenie w usta anonimowego tłumu słów "niech spadnie" podkręciło spiralę nienawiści. Mogła ta manipulacja spowodować, że szaleniec czół się wręcz w obowiązku unicestwić prezesa PiS. Zwłaszcza, że (i tu fakt drugi) wprost zachęcił go do tego prof. Król, mówiąc, iż "taką mniejszość powinno się eliminować".
Gratuluję, Palikotowi, gratuluję TVN'owi i gratuluję profesorowi Królowi.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)