Wyobraźmy sobie następującą sytuację.
Dwóch wspólników zakłada firmę (Spółkę Akcyjną) i decyduje, że wybory do Rady Nadzorczej odbywać się będą według zasad identycznych jak wybory do Senatu RP. Kraj zostanie podzielony na okręgi, każdy akcjonariusz ma jeden głos i może go oddać na zgłoszoną przez komitet wyborczy listę. Każdy Polak może taką listę utworzyć itd.…. Wszystko zgodnie z Ordynacją Wyborczą Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Wszystko wydaje się cacy, bo Ordynacja jest sprawdzona i (według uznania wspólników) działa bardzo dobrze w Polsce.
Jakiś czas później pojawia się jednak konflikt, i ktoś kwestionuje wynik wyborów. Ordynacja przewiduje w takiej sytuacji możliwość odwołania się do Państwowej Komisji Wyborczej. Tak właśnie robią wspólnicy. Piszą pismo do PKW.
Co robi PKW? To dość oczywiste - wysyła ich na drzewo.
To nie jej sprawa. PKW jest od wyborów do Sejmu i Senatu a nie od wyborów do Rad Nadzorczych prywatnych spółek. Mogą argumentować, że oni się tak umówili, że wszyscy wspólnicy są Polakami, więc podlegają pod polskie prawo wyborcze…
Nic z tego. PKW sprawą się nie zajmie a żale wspólników mogą się najwyżej stać tematem kabaretowych żartów.
Co z tego, że oni się umówili? Ordynacja jasno stwierdza, że ma zastosowanie do wyborów parlamentarnych i kropka.
Jak wspólnicy chcą – mogą się procesować w zwykłym gospodarczym. PKW rozstrzyga spory w miesiąc a Sąd w kilka lat, ale trudno, sami tak chcieli.
Taką właśnie sytuację mamy ze sprawą wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.
Polska z Rosją umówiły się (nawet nie wiemy do końca, jak) że sprawę zbadają w oparciu o Konwencję Chicagowską. Ma ona wprawdzie punkt mówiący jasno, że nie stosuje się jej do wyjaśniania katastrof państwowych statków powietrznych, ale jeśli Polska i Rosja zgodnie chcą, mogą przecież zastosować jej zasady do rozstrzygania tej sprawy. Wolna wola.
Kiedy jednak dochodzi do konfliktu, strona polska próbuje się odwołać do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego z siedzibą w Kanadzie. Co zrobi ta organizacja? Wyśle ich na drzewo.
Konwencja Chicagowska nie stosuje się do lotów państwowych i kropka.
Jeśli Polski rząd sądził, że jak umówi się z Rosją, ze katastrofa będzie wyjaśniana w oparciu o tą konwencję to jego problem. Nie znaczy to, że Organizacja jest odpowiednim ciałem do odwoływania się w tej sprawie.
Jeśli nasz rząd uważa inaczej to okazuje się równie mądry jak wspomniani wyżej wspólnicy odwołujący się w swojej sprawie do PKW.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)