6 obserwujących
191 notek
187k odsłon
  898   0

Przepływ informacji

Na początek zobaczmy jak w dniu 10.04.2010 przekazywane były informacje dotyczące polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie. Pierwsza wiadomość dotyczyła skierowania Tu-154M na lotnisko zapasowe w Moskwie. Około 7:55 CEST (9:55 MSD) Paweł Kozłow dowiedział się od Nikołaja Krasnokutskiego, że Tupolew zostanie skierowany na Wnukowo. Oficer FSO przekazał dalej tę wiadomość polskim dyplomatom, którzy byli obecni na Siewiernym. Poniżej zamieszczam schemat w jaki sposób rozchodziła się informacja o skierowaniu Tutki na moskiewskie Wnukowo.

Przepływ informacji nr 1 "Samolot zostanie skierowany na lotnisko zapasowe"

image

i mniej prawdopodobny, alternatywny obieg info nr 1

image

Podejrzewam, że Jacek Sasin tę pierwszą informację o zamiarze skierowania Tu-154M do Moskwy otrzymał od Adama Kwiatkowskiego dopiero gdzieś około 8:40 CEST a dokładniej mówiąc kilka minut przed spotkaniem z Tadeuszem Stachelskim. 

Ja rzeczywiście byłem na cmentarzu w Katyniu, oczekiwałem tam na pana prezydenta, rano jeszcze wahałem się, czy jechać na lotnisko, czy jechać na cmentarz. Zdecydowałem, że pojadę na cmentarz, że to jest to miejsce ważniejsze, żeby wszystko dojrzeć, żeby było wszystko w porządku, żeby wszystko czekało na pana prezydenta, na wszystkich, którzy panu prezydentowi towarzyszą. I będąc na cmentarzu najpierw dostałem informację, że samolot nie wyląduje, że samolot będzie leciał na inne lotnisko i w tym momencie zobaczyłem pana z protokołu dyplomatycznego, który był na miejscu, zaczął krzyczeć do słuchawki "to niemożliwe".

Ludzie nie wiedzieli. Jeszcze nie wiedzieli tego, co się stało. Ja podchodzę do tego człowieka z protokołu, mówię "dlaczego pan tak się denerwuje, przecież za chwilę przyjadą, wylądują gdzie indziej, to nie jest tak znowu duży problem. On mówi "panie ministrze, ja w to nie wierzę. Dostałem informację, że samolot się rozbił". Ja mówię "Coś poważnego?". Do człowieka w tym momencie nie dociera…

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-dramatyczna-relacja-z-katynia-panie-ministrze-ja-w-to-nie-wi,nId,272075#

Druga wiadomość, która była przekazywana pomiędzy świadkami wydarzeń z 10.04.2010 to przekaz, że doszło do jakiegoś wypadku, którego skutków jeszcze nie znano. Informację tę przekazywali m.in. Dariusz Górczyński czy Artur Wosztyl. Osoby te słyszały tylko niepokojące odgłosy ale nie widziały miejsca katastrofy w momencie przekazywania wiadomości nr 2.

Obieg informacji nr 2 "Doszło do jakiegoś wypadku"

imageZatem naczelnik Departamentu Wschód w pierwszej kolejności dzwoni do swojego szefa czyli dyrektora Bratkiewicza a pilot Jaka do dowódcy jednostki (schemat poniżej).

imageTrzecia informacja dotyczyła całkowitego rozbicia się Tupolewa na polance przed lotniskiem. Wiadomość tę przekazywały osoby, które dostały się na miejsce zdarzenia i widziały wrak samolotu. Pierwszą osobą, która przekazała tę informację był zapewne Marcin Wierzchowski. Wieść tą przekazywali również Gerard Kwaśniewski i ambasador Jerzy Bahr, którzy dostali się na miejsce katastrofy od strony ulicy Kutuzowa.

Przepływ informacji nr 3 "Samolot jest całkowicie rozbity"

Źródłem info nr 3 są między innymi: Marcin Wierzchowski - pracownik Kancelarii Prezydenta,

image

Gerard Kwaśniewski - kierowca ambasadora Bahra i ponoć jednocześnie oficer BOR,

image

i Jerzy Bahr - ambasador RP w Moskwie.

image

Dariusz Górczyński będąc już w pobliżu wraku również przekazuje info nr 3 czego dowodem jest relacja Wiktora Batera na żywo na antenie Polsat News o godzinie 9:13 CEST.

Informacja najnowsza jest taka, cytuję swojego rozmówcę, jak mówię, anonimowego, że nie ma co zbierać.

Na miejscu katastrofy w ciągu kilku minut po upadku samolotu pojawił się też Sławomir Wiśniewski. Montażysta TVP dostał się na miejsce zdarzenia od strony ulicy Kutuzowa przed ambasadorem Bahrem. Jednak początkowo nie był on źródłem informacji nr 3 dlatego, że najpierw kręcił materiał filmowy (zaczął nagrywać 8 minut po tragedii) a następnie jak wiemy został zatrzymany przez rosyjskie służby.

Wszystkie te informacje (nr 1, 2 i 3) w pewnym momencie "mieszały się ze sobą" wśród rozmawiających pielgrzymów na cmentarzu katyńskim. Mało tego. Każda osoba przekazująca wieść o samolocie mogła zniekształcić mniej lub bardziej pierwotną wersję danej wiadomości. Między innymi dlatego był chaos informacyjny.


Prześledźmy teraz w jaki sposób Antoni Macierewicz (AM) dowiedział się o katastrofie polskiego samolotu. Zacznijmy od ustalenia gdzie znajdowali się borowcy. Pracownicy BOR-u byli przy bramce kontrolnej przed parkingiem. Razem z milicją rosyjską sprawdzali osoby wchodzące na teren cmentarza.

Przepływ informacjiGodzina 8:08 CEST Borowcy w pobliżu punktu kontrolnego. Na zdjęciu widzimy też J.Sasina i A.Kwiatkowskiego.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka