0 obserwujących
71 notek
35k odsłon
  172   0

Mało inteligentnych lewaków

Lenin przykładał ogromną wagę do kadr, bo wiedział doskonale, że 10-ciu inteligentnych, wykształconych i autentycznych (czyli wierzących w swoją misję) autorytetów, to 1000000 pożytecznych idiotów, którzy zrobią dla ideologii wszystko.

A zrobią wszystko dzięki swojej naiwności i brakach w wykształceniu. Często dzięki brakom w intelekcie.

Ponieważ, żeby być lewicowcem nie trzeba się wysilać intelektualnie. Nie trzeba być wykształconym, oczytanym, umiejącym krytycznie myśleć człowiekiem. Wystarczy uwierzyć, że zły i niesprawiedliwy świat można łatwo zmienić, nie siebie zmieniając a innych. A kto lubi siebie zmieniać? Toż to wysiłek i pot, a także wyrzeczenia. Łatwiej i przyjemniej zmieniać innych, prawda?

To tak w skórcie, ale cóż można jeszcze dodać?

Dowodem powyższego twierdzenia jest fakt, iż wśród lewicowców dominują ludzie młodzi.

Bywa to interpretowane w następujący sposób: młodość to świeżosć spojrzenia, to lotność umysłu, to postęp, to odwaga w przekraczaniu granic. A więc PRAWDA i AUTENTYCZNOŚĆ.

Rzadziej, w w zasadzie nigdy nie mówi się, że młodość to również brawura, brak doświadczenia i krytycyzmu, naiwność, buzujące hormony uniemożliwiajace chłodny osąd. A więc NIEDOJRZAŁOŚĆ i GŁUPOTA.

Młode to ładne, smaczne, fajne, nowoczesne. A więc: wiarygodniejsze.........???

Dla niektórych tak.

Stare to smutne, brzydkie, pokurczone, oderwane od rzeczywistości, niedołężne......

A może doświadczone, patrzące z perspektywy, dojrzałe, chłodniejsze i krytyczne?

 

 

 

Taki stręczy się nam dzisiaj obraz świata. Wielu go łyka, nie zdajac sobie sprawy, że w ten sposób kręci sznur na siebie.

 

A wystarczy tylko porządna edukacja.

 

 

Niedawno w sondzie salonowej pojawiło sie pytanie, czy powinien pojawić się zakaz zasłaniania twarzy podczas manifestacji ulicznych. Zdaje się, że większosć odpowiadajacych oddała głos na "TAK".

Dziś zauważyłam również pokrzykiwania w internecie dotyczące zdelegalizowania Krytyki Politycznej.

 

Jeden i drugi postulat uważam za błędny i szkodliwy. Moim zdaniem, każdy ma prawo występować na ulicznych demonstracjach w kostiumie, jaki mu się podoba, w tym w kominiarkach również. Nie zakaz czy nakaz powinien to regulować, a ewentualnie presja społeczna, normy ustalane samoistnie w zbiorowościach. Jeśli społeczeństwo jest zdrowe, darzy siebie jakimś szczątkowym chcociaż zaufaniem i szacunkiem, to kominiarki same znikną.

Krytyka Polityczna mi zupełnie nie przeszkadza jako instytucja. Przeszkadzają mi osoby, które zamiast edukować, dawać  przykład dobrego, kulturalnego życia innym, nawołują do jej delegalizacji, jako jedynej formy walki z tym środowiskiem.

Delegalizacja, ustawowe (urzędnicze) nakazy i zakazy to lewackie i tylko lewackie wymysły. Nie wolno przejmować ich metod, jeśli chcemy żyć w normalnym świecie. Biurokracja to wymysł szatana. A szatan jest z wyznania lewicowcem.

 

Kluczem do normalnego, zdrowego społeczeństwa, w którym lewica ma swoje legalne miejsce, traktowana wszelako jako pewne kulturowe curiosum, jest edukacja.

Wykształcony gruntownie człowiek, nauczony samodzielnie myśleć, a przede wszystkim odważny w myśleniu i poznawaniu, bardzo rzadko jest lewakiem. Należy jednak pamiętać, że aby dojść do tego poziomu, należy przejść długą drogę, często z epizodami uczestnictwa w manifestacjach lewicowych. Wiele osób jednak wraca szczęśliwie do normy.

Statystyki dają do myślenia.

p.s.

W Polsce sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ lewica kojarzona jest również jako postkomunizm. Tu edukacja, wiek i doświadczenie nie wystarczaja, żeby wyjść na prostą. Trzebaby się również wyplątać z szeregu układów i sieciowych zależności. To dla niektórych bywa czasem nawet niemożliwe.

 

 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale