Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
285
BLOG

Saruman nasz powszedni

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 2

Pierwsza część ekranizacji Hobbita, fabułą nie przebiła Władcy Pierścieni, bo i przebić nie mogła, o czym wie, każdy czytelnik Tolkiena. Władca Pierścieni to pisana z rozmachem powieść fantasy, a Hobbit, bardziej przypomina bajkę dla dzieci. Ale z materiału jakim dysponował reżyser i tak udało się zrobić film gwarantujący rozrywkę na najwyższym poziomie przez blisko trzy godziny. Pomijając doskonałe dialogi, chociażby przy bitwie na zagadki, czy efekty 3D, warto zwrócić uwagę na jedną ze scen, która pokazuje, że przesłanie z Tolkienowskiego świata, jest wciąż niezwykle aktualne.
Narada w Rivendell, z udziałem dwóch czarodziei, to bardzo ważna dla współczesnego widza scena. Mamy tutaj dialog, który równie dobrze mógłby się toczyć, nie w gronie specjalistów od magii, a podczas narady polityków. Z jednej strony spokojny Saruman, który cieszy się panującym pokojem, brak wojny go satysfakcjonuje. Z drugiej Gandalf, który zdaje sobie sprawę, mówiąc językiem współczesnych politologów, że "historia się nie skończyła", co prawda nie ma wojny, ale pojawienie się orków, świadczy, że nic dobrego mieszkańców Śródziemia nie czeka. Słowa Sarumana mogą przypominać postawę tak zwanych lemingów, które cieszą się z chwili obecnej, nie przejmując się tym co będzie jutro. O tym, co będzie kiedy przyjdzie im odejść na emeryturę nie wspominając. A fatalne gospodarowanie finansami państwa niesie ze sobą skutki, które niestety prędzej czy później dosięgną każdego, niczym stado wściekłych orków zapędzające się coraz bliżej elfickich siedzib. Swoistych Sarumanów, możemy też odnaleźć na Europejskich, a nawet światowych salonach, ratują oni Euro i obecne statut quo, nie martwiąc się o przyszłość, priorytetem dla ich jest załatwianie  doraźnych problemów, o myśleniu w perspektywie kilkunastu lat, nie ma tutaj mowy. Jeżeli Unia przezywa kryzys, to leczą ją zwiększeniem integracji, co przypomina leczeniem osoby mającej problem z alkoholem, fundowaniem jej kolejnej butelki wyskokowego trunku. Sarumani zabierają też w kwestiach cywilizacyjnych, szerząc uszczęśliwiające "wesołków" nowinki, nie dostrzegając, że za chwile pojawi się na starym kontynencie problem dominacji religii, która tak "grzeczna" jak Chrześcijaństwo nie jest, nie wspominając o tym, że wyznawcy Islamu nie są takim łatwym "chłopcem do bicia" jak Chrześcijanie, darcie Biblii jest według sądów dopuszczalne, ale niech któryś sędzia, spróbuje swoim wyrokiem usankcjonować niszczenie Koranu.
Jak widać Sarumanów co u nas dostatek, pytanie tylko, czy wynika to z nie dostrzegania rzeczywistości, czy jest przejawem, sposobu podejścia do życia, który z czasem jak w przypadku czarodzieja ze Śródziemia, może zaprowadzić na ścieżkę służby najgorszemu złu.
Jedno jest pewne, nigdy nie jest za późno, aby przejrzeć na oczy. Tak jak Saruman, nie był przecież bezmyślnym orkiem, tak nasi Sarumanowie, to również osoby potrafiące myśleć i potrafiące dostrzec, zagrożenia, które czają się tuż za rogiem, schodzą z gór, grasują juz w pobliskim lesie, by zakończyć bardziej w Tolkienowskich klimatach.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka