Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
146
BLOG

Koniec świętowania

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 0

 Jeżeli Polska prawa, polska narodowa i konserwatywna chce powtórzyć sukces Węgrów, powinna zakończyć świętowanie sukcesu wyborczego w Elblągu. Padł jeden z bastionów Platformy, ale zanim będzie można ogłosić ?Budapeszt nad Wisłą? należy, używając terminologii wojskowej stoczyć jeszcze wiele bitem i to o wiele trudniejszych i ważniejszych dla całej kampanii. 
Zanim nastąpi decydujące starcie w wyborach do parlamentu, odbędą się wybory samorządowe, do europarlementu i prezydenckie. Z każdych z nich obóz patriotyczny musi wychodzić z tarczą, żeby móc się prezentować jako obóz zwycięzców, który idzie po władze i po absolutną większość w parlamencie.
Politycy prawicy, którzy już wcześniej zdobędą przyczółki władzy (casus Elbląga), są zobowiązani do jeżeli nie odniesienia spektakularnego sukcesu ( o ten w obecnej sytuacji całego kraju może być trudno na przestrzeni kilku a nawet kilkunastu miesięcy) to przynajmniej do wzorowego zarządzania. Nie ma miejsca na wpadki, bo każda zostanie skrupulatnie wykorzystana. To, że PlatformaObywatelska słabnie jest faktem, ale nie może być powodem do samozadowolenia, wręcz przeciwnie. Przeciwnik, który 
wyczuwa porażkę, zdaje sobie sprawę, że jest przyparty do muru, może być gotowy do nieczystych zagrań ( casus Elbląski ? taśmy oczerniające kandydata PiS ujawnione w ostatnich dniach kampanii, tak aby zostawić minimum czasu na reakcję, będące wręcz podręcznikowym przykładem zastosowania czarnego PR). Należy z tej sytuacji wyciągnąć wnioski na przyszłość zamiast popadać w triumfalizm, ponieważ tym razem? w końcu się udało).
Należy pamiętać, że wieszczone przez analityków scenariusze o ucieczce Tuska na unijne stanowisko nie spełniły się jak dotąd, więc prawdopodobnie premier będzie też próbował utrzymać władzę za wszelką cenę, nie mając za bardzo alternatywy dla swojej politycznej przeszłości. Znajduje się on w narożniku ringu i albo z niego wyjdzie, albo zostanie znokautowany. Wątpię, by chciał on dopuścić do sytuacji, że padnie na deski.
Należy też uważać, na strategię PO, nie jeden raz przewodnie partie organizowały tak zwaną odnowę. Tutaj mogą pojawić się różne scenariusze. Szefem PO może zostać Gowin i partia z odmłodzoną konserwatywną twarzą powstrzyma umacnianie się PiSu w centrum i po prawej stronie. Może też zwyciężyć Tusk, ale w wyniku pogarszającej się sytuacji z kraju zostanie on za jakiś czas odsunięty od władzy w kraju. Nastąpi bunt w Platformie, powstanie nowa koalicja. Nie można również wykluczyć, że sam Tusk 
zastosuje ucieczkę do przodu. Pozbędzie się z koalicji z PSL i utworzy rząd z lewicą, licząc, że nowe rozdanie ministerialne i nowa koalicja pozwolą społeczeństwu ponownie spojrzeć z optymizmem na premiera. 
Każde z tych posunięć może wprowadzić ponowną zmianę na scenie politycznej niekoniecznie korzystną dla obozu skupionego wokół PiS.
Z zakończonych w miniona niedzielę wyborów, płynie jeszcze jeden wniosek.
Strategia wizerunkowa przyjęta przez PiS jest słuszna. Wyborcy, musza widzieć ugrupowanie, które idzie po władze i jest  gotowe ją sprawować, ma konkretne propozycje i  jest zdeterminowane je realizować. Wytrąca to argument przeciwnikowi , że Prawo i Sprawiedliwość to partia Smoleńska. 
Po przegranych przez PiS wyborach w 2011 roku pisałem, że pomysł z Aniołkami powinien być kontynuowany. Dlatego cieszy mnie powrót do tej koncepcji, miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie to epizod a umiejętnie rozegrany element dłuższej kampanii nie obliczonej na pojedyncze wybory. 
W niedzielę wygrana została jedna mała bitwa, jeżeli chcemy rzeczywistych zmian w kraju, od tej bitwy PiS powinien przygotowywać się do starć decydujących, które pozwolą na zwycięstwo w całej batalii o przyszłość kraju. Co istotne miejmy nadzieję, że 2 lata rządów zaowocowały w szeregach partii Jarosława Kaczyńskiego doświadczeniem i refleksjami, które zaowocują pozytywnie po przejęciu władzy. Bo pamiętajmy, że prawdziwa praca dla Polski w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, czy szerzej 
pojmowanego obozu prawicowego, zacznie się w chwili wygrania wyborów parlamentarnych. A łatwo nie będzie, tym bardziej, że jazgot z lat 2005-2007 zapewne się nasili. Podobnie jak w przypadku Węgier głos zaczną zabierać przedstawiciele instytucji unijnych. Obserwując inne wydarzenia z ostatnich dni i miesięcy, prawicowi politycy powinni być również gotowi na poważne starcie światopoglądowe- In vitro, pary homoseksualne wydają się tylko preludium, drwiące komentarze na temat Rekolekcji na 
Stadionie mogą zwiastować starcie o wiele poważniejsze niż batalia o fotele parlamentarne. Radzę więc wszystkim chcącym uchodzić za prawicę (Pisowcom, Republikanom, Solidarnopolakom, etc. , Narodowców przekonywać chyba nie będzie trzeba) lekturę broszurki autorstwa Romana Dmowskiego ? Kościół, Naród Państwo. Niezależnie od sympatii dla tego jednego z ojców polskiej niepodległości, tezy zawarte w tej publikacji warte są analizy, szczególnie dziś i nadchodzących dniach batalii o Polskę.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka